Tereny Valfden > Dział Wypraw
Miękki niczym skała II
Funeris Venatio:
Zgonek uciekał dalej, a Cipek zaatakował. Tak jak zostało powiedziane, chciał zaatakować uda.
2x Trablin, jeden atakuje, drugi ucieka
//Obowiązuje Cię kara "Osłona Nocy"
//Opisz dokładnie jak bronisz się przed atakiem i w jaki sposób wyprowadzasz ewentualną kontrę. W tej chwili nie posiadasz finiszera, więc to, czy zabijesz, zależy od MG.
Evening Antarii:
Evening musiała celować nisko i gdy stwór był już dość blisko, podniosła nogę, a potem wymierzyła mu solidnego kopniaka prosto w brzuch. Trablin oszołomiony, z latającymi gwiazdkami wokół głowy , cofnął się o kilka małych kroków i zataczał się. Chwytał sie za brzuch i jęczał jakieś niezrozumiałe słowa. - A masz ty!... - Co prawda, chciała dogonić tamtego tchórza i coś z niego wydusić, ale bieg przez las nie byłby łatwy. Skoncentrowała się więc na przeciwniku, który nie zwiał, a teraz był trochę mniej niebezpieczny.
Funeris Venatio:
Zgonek nadal uciekał, maratończyk chędożony. Cipek zaskrzeczał przeraźliwie, gdy dostał kopniaka w brzuch. Był oszołomiony dosłownie na jeszcze dwie-trzy sekundy, co rekrut Evening mogła skrzętnie wykorzystać.
Evening Antarii:
Póki ten obleśny Cipek nie ogarniał co się wokoło dzieje, zaskoczony tym ciosem, pchnęła go na ziemię tak, że upadł na plecy. Musiała się trochę pochylić, by naprzeć na jego barki. Padł, a na śniegu zrobił ślad, coś w stylu aniołka. Evening nie czekając, usiadła na nim okrakiem, przygwożdżając do ziemii, choć nie ważyła dużo, to trablin nie stawiał oporów.
- No gadaj śmierdzielu, czym i po co niszczycie mur, hmm!?
Funeris Venatio:
- Spierdalaj, obleśna kobieto! ÂŚmierdzisz niemytym fallusem tak bardzo, że aż dziw, że Cię wcześniej nie wyniuchaliśmy! Orwell Cię za to usmaży! Zginiesz ty i cała ta twoja chędożona brać! Aaaargrgrahrahaghraharhaaa!! - szarpał się niemiłosiernie. A klął jak najlepszy szewc. Prawe oko miał przekrwione, znowu na moment się rozkaszlał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej