Tereny Valfden > Dział Wypraw
Miękki niczym skała II
Evening Antarii:
Pomyślała, że pewnie niedługo zobaczą ciało owego Ciulka i zaniepokoją się tym poważnie, bo kto by się nie zapokoił martwym towarzyszem? Postanowiła dogonić pozostałą parkę, nim straci ją z oczu.
Funeris Venatio:
Trabliny zatrzymał się.
- Zgonek, kurwa, ktoś nas śledzi? - usłyszała dziewczyna.
Evening Antarii:
Na chwilę przystanęła, zamarła i wstrzymała oddech, ale doszła do wniosku, że chowając się ciągle, niczego się nie dowie. Widocznie stworki nie znalazły jeszcze Ciulka. Teraz zastawiała kroki pewniej, już nie ukrywając się wcale.
- Ej wy, stójcie tam! Słyszycie!? - ich około metrowe sylwetki stawały się wyraźniejsze.
Funeris Venatio:
- ÂŁo matko Valfedńska, Cipek, tam serio ktoś jest! - wrzasnął ten drugi, mniej spokojny i nieco zestrachany. Zakaszlał jak do Ciebie mówił. Rzucił się do ucieczki, na zachód. Cipek chciał go zatrzymać, ale było już za późno. Ruszył w kierunku dziewczyny z zamiarem wbicia swoich pazurów w jej zgrabne prawe udo.
// 2x Trablin z czterema palcami u nogi, jeden biegnie na Ciebie, jest 45 metrów dalej, drugi ucieka na zachód, na przełaj, przez las i w ogóle przed siebie.
Evening Antarii:
Nie czekając na nic, jak jeszcze ten trablin, który nie stchórzył, był w sporej odległości od Eve, wyciągnęła miecz. Strasznie irytowały ją te małe istoty, atakujące nogi. Przygotowała ostrze, by obronić swoje uda przed zadrapaniami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej