Tereny Valfden > Dział Wypraw

Miękki niczym skała II

<< < (7/29) > >>

Evening Antarii:
Przez myśl przeszło jej pytanie, kim jest Orwell, ale teraz musiała myśleć o czymś innym. Evening w jednej chwili wyciągnęła miecz, gotowa by się bronić, ba, walczyć z nim. Oręż chwyciła pewnie w obie dłonie ostrzem w stronę trablina. Przyjęła bardziej stabilną postawę w śniegu, stawiając lewą nogę bardziej w przód. Zacisnęła palce mocniej na rękojeści, gotowa, by przyjąć ten atak złości.   

Funeris Venatio:
Atak nastąpił. Trablin ciął nisko swoimi pazurami, mniej więcej w okolice kolan.

Evening Antarii:
Nie czekając ugodziła nisko mieczem, trafiając w treblina w okolice jego tułowia i zraniła go dość poważnie. Padł obok, zostawiając na śniegu podłużną plamę krwi. Dopiero teraz Eve poczuła ból w nogach... Dotknęła kolana palcami, sprawdzając jakie obrażenia jej zadał. - Niech to szlag... - mruknęła zdenerwowana, pochylając się.

Funeris Venatio:
Trablin zaatakował, jednak nie zdążył zadać obrażeń, gdyż Eve trafiła pierwsza. Trablin padł z rozpłatanym brzuchem na zimną glebę, plamiąc śnieg na czerwono.

//Wybacz lakoniczność, ale w pracy siedzę ciągle i nie zawsze mam czas się rozpisać.

Evening Antarii:
Spojrzała jakby z obrzydzeniem na nieduże ciało trablina i schowała miecz, uspokajając się. Potem rozejrzała się jeszcze po okolicy, szukając jakichś błyszczących w ciemnościach ślepi. - Jeden śmierdziel mniej - szepnęła do siebie. Na ziemii starała sie odnaleźć jeszcze jakieś ślady, czy wskazówki.

//Nie ma sprawy :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej