Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony kundel
Canis:
Dotarłeś do kraty ściekowej, była lekko uchylona, widziałeś , ze otwór prowadzi pod kontem 45 stopni w dół po płaskiej powierzchni. a było ślisko, wszędzie toczył się smród i odór fekaliów co niezwykle uprzyjemniało i napawało chęcią wejścia tam...
Thoran:
- Gówniana robota... - mruknął. Kąt, ślisko. Jedyna opcja to chyba zjazd - pomyślał i odsunął kratkę. Usiadł na "progu", poprawił ekwipunek i z wdziękiem osunął na dół...
Canis:
Pochyła powierzchnia była ubrudzona od fekaliów. Zsuwając się ubrudziłeś sobie spodnie na tyłku. Gdy zjechałeś w dół dojrzałeś zabudowania. tunele z półokrągłym sklepienie, po środku płynącą rzeczką odchodów. Z boku były 1,5 metrowe "chodniki" na które nie wlewała się "rzeczka". Pochodnie prowadziły w dal. z oddali dostrzegłeś cień osoby pędzącej wzdłóż ściany i znikającej za rogiem. usłyszałeś krzyczenie w kierunku twojej osoby.
- Wynoś się! Nie wracaj! Zostaw tą sprawę! Zginiesz marnie kmiotku! - Był to głos tej samej osoby, która weszła wraz z tobą do domku.
Thoran:
Cholera... przecież nie mogę iść tam za nim. On sam byłby trudnym przeciwnikiem, a podążając za nim natknę się na jego kumpli...cholera...
- Panie niby strażniku, powiedz mi tylko co zrobiliście z taru ? - krzyknął Thoran, kierując się w dalszym ciągu za oszustem.
Canis:
Nikt nie odpowiedział.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej