Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony kundel
Thoran:
- Nosz kurwaaa... Stój ! - krzyknął Thoran i rzucił się w pogoń. Zbiegł po schodach i skierował się w stronę drzwi. Miał nadzieję, że zobaczy chociaż w którą stronę pobiegł zwinny niby strażnik.
Canis:
Wyjrzałeś zza winkla drzwi, a mężczyzna zniknął za węgłem, rogiem domu w kierunku domu komisarza. usłyszałeś trzask płotu dwukrotnie. Jak gdyby sztachety pękły. Jedna po drugiej w dosyć krótkim odstępie czasu, chociaż też nie aż tak krótkim...
Thoran:
A może chociaż raz szczęście się do mnie uśmiechnie.. - pomyślał Thoran biegnąc ile sił za znikającym uciekinierem...
Canis:
Uciekinier zniknął, wyparował, a może zapadł się pod ziemię. W każdym bądź razie nigdzie nie było go widać. Spojrzałeś na płotek. dostrzegłeś dwie złamane sztachety, na płocie miedzy domkiem w którym byłeś a domkiem komisarza, a zarazem na płocie komisarza z rtyłu domu. gdyby tak rozciągnąć linę między tymi dwiema tymi rozwalonymi sztachetami, to droga prowadziła by na wprost do kraty ściekowej, prowadzącej za pewne do kanałów...
Thoran:
Ech, czyżby zwiał do tego kanału ? W sumie i tak nie mam szans, żeby go złapać, a cholera wie co tam na dole może na mnie czekać...Może warto byłoby wrócić do domu i go przeszukać...Raz kozie śmierć... Thoran skierował swe kroki w stronę kraty ściekowej prowadzącej do kanału.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej