Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony kundel
Canis:
//Oba sztylety nabywają status uszkodzony. Na temat statusów i sposobu pozbycia się uszkodzeń dowiesz się w artykule z zasad gry: Pozyskiwanie przedmiotów. Poprawne statystyki broni podam w podsumowaniu wyprawy. Proszę byś nie dopisywał sobie tych broni nigdzie. Pamiętaj jednak, że zajmują one miejsca w ekwipunku.
- Jasne szukaj... - Powiedział i oparł się zmęczony o ścianę.
Przy jednym z bandytów znalazłeś taką notatkę:
"Swingujcie morderstwo lub samobójstwo. Potrzebujemy go martwego.
~SzT"
Thoran:
Co się tutaj w ogóle dzieje ? - Thoran zadawał sobie to pytanie co chwilę. Z tego listu wynika, że ktoś pozoruje morderstwo właściciela domu...skoro tak to musiał mieć on coś wspólnego z tymi bandytami, albo z tajemniczym SzT. Ech..., a po taru ani śladu...
- Strażniku, wiesz coś może na temat właściciela tego domu ? Czym się zajmował ? Przy bandytach znalazłem notkę w której, a zresztą proszę popatrzeć.... - pokazuje mu notkę. Po pokazaniu notatki Thoran postanowił przyjrzeć się bandytom, a mianowicie w co byli ubrani. Może fragment odzienia któregoś z nich znalazł na płocie...
Canis:
Fragment odzienia pasował kolorem i materiałem użytym do produkcji stroju tych bandytów (nie napierśnika). Niemniej jednak nie były to fragmenty ich gatek.
- Nie wiem kim był właściciel, nigdy nie zakłócamy spokoju właścicieli domów bez przyczyny, zwłaszcza w tej dzielnicy. Mieszkają tutaj raczej wpływowi ludzie. Nie rozumiem nic z tej notatki... to grubsza sprawa... musimy iść zgłosić to straży miejskiej...
I tu zapaliła ci się żółta lampka ostrzegawcza z wykrzyknikiem.
!
Thoran:
Lampka się paliła, migotała, a wędrowiec analizował...Fragment znalezionego materiału, pasuje do stroju tych bandytów...jednak ich strój nie nosi żadnych oznak wybrakowania co może sugerować, że było ich więcej niż 2...Z drugiej strony ten strażnik. Patroluje miasto cały dzień i nie wie kto tutaj mieszka ? obok domu komisarza ? Po moim przybyciu na posesję pojawia od razu w okolicy domu, jakby stał na straży...tylko czego ? Na dodatek chce powiadamiać straż miejską, a on do cholery niby kim jest jak nie strażnikiem ? Z drugiej jednak strony walczył z bandytami...
- Dobry człowieku powiedz mi jak to możliwe, że nie wiesz kto tutaj mieszka ? Przecież ten dom graniczy z domem twojego komisarza ? Baa na dodatek chcesz informować straż miejską, nooo ale czekaj straż miejska przecież o tym wie, gdyż ty do niej należysz, więc powiedz mi co tutaj nie gra ? - powiedział Thoran bacznie analizując strój rzekomego strażnika oraz reakcję na usłyszane słowa.
Canis:
- Nie jestem strażnikiem górnictwa. Wiesz co, wzywają mnie obowiązki. Muszę iść.
Tak jak stał, tak już uciekał. chwycił za poręcz schodów i podpierając się rękoma przeskoczył przez barierki zeskakując do połowy schodów, a później przez barierki górą i zeskakując na podłogę. wykonał akrobatyczny skok i znajdował się już przy wejściu do domu.
- Uważaj na siebie, bo życie jest jak świeczka. twoje też może zgasnąć. - Powiedział znikając za drzwiami budynku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej