Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony kundel
Thoran:
Bandyci napierali z całych sił na strażnika, któremu nie pozostało nic innego jak wycofywać się powoli pod gradem ciosów. Thoran pojawił się nagle i sytuacja go zaskoczyła. Spodziewał się jednego przeciwnika, ale jak zwykle los zakpił okrutnie i wystawił go na próbę. Czasu nie było wiele. Dzielny strażnik cofał się coraz bardziej w stronę schodów. Detektyw amator podjął decyzję. Ten po lewej - pomyślał. Dzierżąc topór w prawej dłoni ruszył. Nawiązał kontakt wzrokowy. Zrównał się z strażnikiem wyrównując siły. Zaczął się taniec. Topór kontra miecz. Thoran nie zamierzał się cofać, wiedział ,że nie ma dokąd. Zaatakował szybki ciosem z lewej strony jednak przeciwnik nie pozostawił złudzeń i sparował ten atak. Jednak trzymał miecz dwoma rękami, a to zadecydowało. Wędrowiec wymierzył celny lewy sierpowy. Prosto w gębę. Krew buchnęła z rozciętych warg. Bandyta się zachwiał i opuścił gardę. Topór błysnął i z furią został wbity w klatkę piersiową przeciwnika, który powoli zaczął osuwać się na kolana. Thoran obrócił się i zamierzał pomóc strażnikowi.
Canis:
Bandyta jednak nie był idiotą, posiadał podstawowe wyszkolenie w "obsłudze" miecza, zatem całkiem zielonym nie był. Wiedział jak trzymać miecz jednoręczny.
Gdy wymierzałeś swojego lewego sierpowego, lewe ramię bandyty uniosło się blokując twój atak, który uderzył w ramię bandyty. Nie zrobiłeś mu tym krzywdy poza lekkim bólem. Bandyta jednocześnie blokując cios, w który włożyłeś najpewniej dużo siły wykorzystał moment by dźgnąć cię mieczem w klatkę piersiową.
//Masz sekundę na reakcję. Opis dokładnie i starannie czynność którą teraz wykonasz nie zapominając o mijającym czasie. Czytaj dokładnie statystyki przeciwników. Bandyta potrafi walczyć mieczem, są to podstawowe techniki walki.
Thoran:
Taniec trwał nadal. Cios wymierzony lewą ręką, o dziwo nie dosięgnął celu. Jako, że Thoran też nie był idiotą jak wspomniany już w tej bajce bandyta, odbił błyskawicznie, dosłownie w ułamku sekundy cios, który miał przebić jego klatkę piersiową. A dokonał tego toporem swym, który trzymał w prawej dłoni. Przeciwnik zaatakował ponownie. Wziął potężny zamach, zwiększył siłę ataku. Zapomniał o szybkości. Uderzenie było wolniejsze od poprzednich. Thoran uchylił się przed atakiem, wykonując szybki obrót w wąskim korytarzu. Bandyta ciął powietrze, tracąc równowagę. Od pełnego przewrócenia uchronił go jedynie miecz, który posłużył mu za laskę, którą wsparł się w trudnej chwili. Wędrowiec zaatakował bandytę, który właśnie próbował odzyskać odpowiednią pozycję wspierając się mieczem. Bandyta obracając się zdążył usłyszeć tylko świst topora i jego błysk.
Potem buchnęła krew prost z tętnicy szyjnej.
Canis:
Strażnik poradził sobie również z drugim bandytą.
- Uff... dzięki za pomoc...
Thoran:
- Rad jestem, że nic Ci się nie stało. W trakcie wypowiadania tych słów Thoran, wycierał topór o ubiór bandyty.
- Chyba nie masz nic przeciwko temu, że przeszukam zwłoki tych panów ? Może będą posiadać jakąś wskazówkę dotyczącą tego co się tutaj dzieje, aa i byłbym zapomniał. Będę mógł się tutaj rozejrzeć ? Bo na parterze łazienka nosi ślady zbrodni, ale nie zdążyłem się jej przyjrzeć dokładnie gdyż zaalarmował mnie twój krzyk - powiedział Thoran.
// Jeżeli się zgodzi to chciałbym zabrać to:
2x
Nazwa broni: sztylet bandyty
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej