Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaginiony kundel

<< < (8/17) > >>

Canis:
Wchodząc do domu znalazłeś się w przedpokoju. zobaczyłeś, ze nie ma tam ubrań wierzchnich, kubraków, ani żadnych innych odzień, które nosi się przy okazji mroźniejszych czasów, jakim jest pora roku Hemis. Wchodząc dalej znalazłeś się w salonie. Widać by było tutaj piękny wystrój, jednak zniszczone, połamane meble, zgaszony uszkodzony kominek i porozrzucane wszem i wobec księgi i papiery z biblioteczki burzyły wygląd. Pod kominkiem, przy zniszczonym stole, zauważyłeś ślady stóp, ślady sadzy. być może ktoś zgasił kominek i celowo wdepnął w popiół... a może i nie. w salonie w rogu znajdowały się schody, które prowadziły bezpośrednio na górę, na piętro. Z salony były wyjścia do dwóch pomieszczeń, jednym była kuchnia, w której nie widać było żadnych istotnych zmian. drugim pomieszczeniem była łazienka, lecz drzwi były delikatnie uchylone dając ci wgląd jedynie na stalową wannę usadowioną tuż za wejściem. Na krawędziach tego naczynia widziałeś ślady krwi z oddali, nie wchodząc do niej...

Thoran:
Gospodarz musi mieć dobry gust - mruknął wędrowiec patrząc na pozostałości po meblach po czym dodał: - O ile jeszcze żyje... Strażnik rozejrzał się zapewne powierzchownie i nie zauważył krwi w łazience. Z drugiej strony coś długo nie schodził z tej góry, ani nie dawał żadnych "sygnałów". Thoran jednak musiał w pierwszej kolejności sprawdzić łazienkę. Przecież nie mógł udawać, ze nic tam nie zobaczył. Wyciągnął swój toporek i ruszył w stronę podejrzanego pomieszczenia...

Canis:
Gdy je otworzyłeś, zobaczyłeś po całą łazienkę zaplamioną krwią, tu kałuża, tu kropla, tam mazaje i ślady dłoni za pomocą rozmazanej krwi. Sama wanna była do połowy wypełniona cieczą, rozrzedzoną w wodzie krwią. Na pewno tutaj dokonano zabójstwa przynajmniej jednego.

- O kurwa! - Usłyszałeś wrzask strażnika, po czym usłyszałeś starci się stali, znaczy zderzenia broni o broń...

Thoran:
Thoran nie miał czasu na to, aby podziwiać czerwone widoki łazienki. Krzyk strażnika i odgłos żelaza odwróciły uwagę wędrowca. Strażnik jaki był taki był, ale pomoc należała mu się z czystej ludzkiej uczciwości. Wciąż z przygotowanym toporkiem Thoran opuścił łazienkę, wpadł do salonu i popędził po schodach na piętro.

Canis:
gdy wbiegłeś po schodach na górę byleś w szeroki na 2,5 metra korytarzu. strażnik stał na środku i odpierał ataki dwóch bandytów blokując je tarczą i mieczem. wycofywał się z każdym atakiem w twoją stronę nie dając rady odpierać jednocześnie dwóch mężczyzn na raz.

2x Bandyta, są pięć metrów przed tobą, siłują się ze strażnikiem, który co sekundy cofa się o krok w twoją stronę, jest dość miejsca, byś dołączył do walki obok straznika. Bandyci mają wyciągnięte miecze i atakują jednoczesnymi seriami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej