Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony kundel
Thoran:
Kultura, słownictwo i zachowanie wskazywały oczywiście na sztandarowy przykład przygłupiego strażnika miejskiego, który zawsze zjawiał się tam gdzie nie był potrzebny, a akurat tam gdzie ludzie potrzebują pomocy o strażnikach nikt nie słyszał.
Z drugiej strony mogą okazać się pomocni... - pomyślał "włamywacz" amator.
- Dzień dobry - przywitał się Thoran.
- Spokojnie bez nerwów panowie strażnicy, jestem tutaj z polecenia komisarza Georga. Jak zapewne wiecie zaginął jego chowaniec taru, a właśnie tutaj prowadzi trop. Proszę popatrzeć przez okno coś tam się stało i boję się o stan zdrowia właściciela domu, a może też tam znajdować się poszukiwany zwierzak. - powiedział wędrowiec mając nadzieję, że jego wytłumaczenie pozwoli mu uniknąć wizyty na posterunku.
Canis:
- Co?! - wrzasnął i podbiegł do okna. - Toś ty łachmyto to zrobił na pewno!? Jak ześ sie tam dostał i co żeś uczynił właścicielowi!
Thoran:
- Panie władzo, proszę popatrzeć na mnie... Czy pan doświadczony strażnik, który niejednego bandytę widział, uważa, że taki pędrak jak ja byłby w stanie dokonać tego ? Ja szukam tylko taru pana komisarza i jak mówiłem trop prowadzi właśnie tutaj. Proszę zresztą popatrzeć, wszystkie drzwi są zamknięte. A ja dopiero przed chwilą się tutaj pojawiłem.
Canis:
- No dobra. - Odpowiedział i solidnym kopnięciem wyważył drzwi. Wyjął miecz z pochwy i wszedł do środka by przejrzeć pomieszczenia. Po chwili pobiegł na górę...
Thoran:
Thoran nie zastanawiając się wkroczył do domu za strażnikiem...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej