Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaginiony kundel

<< < (6/17) > >>

Canis:
- Nasz Funfel jest bardzo spokojny, nigdy nie ujada, wyłącznie gdy ktoś próbuje tu wtargnąć nieproszony. Co jakiś czas szczeknie jak tu się inny, agresywny zwierz, wiewiórka albo coś zbliży, ale nikt się nie uskarżał na kłopoty. Jeżeli chodzi o sąsiadów to po prawej Włodzimierz z Atusel a po prawej Józef z Atusel. Za nami na przeciwko mieszka Marks z Atusel. Tam gdzie jabłonka mieszka Włodzimierz z Atusel.

Thoran:
Szczeka na nieproszonych gości, a według strażników komisarza taru ujadał około 2 w nocy hmm... z drugiej strony drzewo i wiewiórka...może po prostu udał na małe polowanie.
- Dziękuje bardzo za informacje, może jeszcze wrócę. Mrugnął do gosposi i  udał się w stronę domostwa Włodzimierza, żeby zamienić z nim kilka słów i zapytać o pozwolenie na oglądnięcie drzewka. Podczas spaceru pewna myśl przemknęła przez jego głowę.
Pewnie trzeba będzie popytać każdego z sąsiadów, może któryś coś z nich widział, może słyszał.

Canis:
Doszedłeś do domu i zapukałeś, jednak nie było odzewu. spoglądając w pobliskie okna zważyłeś porozrzucane wszystkie przedmioty, porozwalane meble, papiery wszędzie lezące bezładni, potłuczone szkła... ogólnie scena jak po napadzie, jednak wszystko było szczelnie zamknięte, nigdzie okien nie wybito ani nic.

Thoran:
Czyżby taru był świadkiem napadu ?I postanowił zareagować ? Z drugiej strony taka akcja w pobliżu posterunku i pod samym nosem komisarza ? Thoran postanowił wejść do środka, może nie było to zgodne z prawem i nie był strażnikiem jednak to co zobaczył w środku poważnie go zaniepokoiło. Nie mógł wyważyć frontowych drzwi więc postanowił poszukać innych, gdzieś na tyłach domu, a może znajdzie jakieś lekko uchylone okno.

Canis:
- A ty co tu kurwa robisz?! Wypier*alaj z cudzej posesji obdartusie! - Za tobą, na ulicy pojawił się patrol straży miejskiej, widzący twoje próby włamania.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej