Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony kundel
Thoran:
Niczego sobie domek, chociaż to ogrodzenie do najwyższych nie należy. Przy sprzyjających warkunach taru mógłby je sforsować- pomyślał Thoran. Jednak czasu na wielkie rozmyślania nie było. Robota czekała, a informacji nie było za wiele. Wędrowiec nie zastanawiając się otworzył furtkę w płocie, podszedł to drzwi domku i zapukał mając nadzieję na rozmowę z gosposią Maritą.
Canis:
Drzwi otworzyła ci skąpo ubrana gospodyni domu, czarno biały strój idealnie do niej pasował.
- W czym mogę pomóc?
Thoran:
Ten Komisarz to ma jednak klawe życie, stary zbereźniczek. Thoran uśmiechnął się i postanowił się przywitać.
- Witaj, nazywam się Thoran. Zapewne jesteś gosposią o ładnie brzmiącym imieniu Marita ? nie czekając na odpowiedź wędrowiec kontynuował.
- Przybywam tutaj z polecenia gospodarza domu w związku z zaginięciem Funfla. Więc chciałem się przedstawić i zapytać czy mogę pokręcić się trochę wokół posesji i pomyszkować w poszukiwaniu śladów. Poza tym może widziałaś czy w ostatnim czasie kręcił się tutaj ktoś podejrzany, oglądał posesję, dziwnie się zachowywał, pytał się o taru lub komisarza. I na koniec czy tej nocy podczas której zaginął taru słyszałaś, widziałaś może coś niepokojącego ?
Canis:
- Tak, Jestem Marita. Zapraszam, może herbaty? - Zapytała grzecznie otwierając szerzej drzwi. - Nikogo nie widziałam, a byliśmy z Georgiem trochę zajęci i właściwie to nic nie słyszałam. Dzisiaj rano go nie było, a zawsze siedział całą noc pilnując domu. Nikogo podejrzanego nie spotkała, poza tym to dosyć ruchliwa ulica, ciężko zapamiętać wszystkich przechodniów.
Thoran:
- Dziękuję za herbatę, ale może innym razem. Zajmę się teraz pracą, ale mam nadzieję, że spotkamy jeszcze. - Thoran uśmiechnął się do gosposi i udał się w stronę ogrodzenia, aby zbadać czy wszystko z nim w porządku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej