Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony kundel
Canis:
Taru
- Raczej godni zaufania, pełnią od 5 lat wzorową służbę. Reaguje na swoje imię, Funfel. Z Moją gospodynią, Maritą. Do obcych ludzi jest nieufny, ale nie agresywny. Agresywny jest podczas realnego zagrożenia, gdy ktoś macha bronią itd. wówczas w obronie straży zawsze staje.
Thoran:
- Tia można rzec, podręcznikowy taru. Komisarzu wiem, że jesteś bardzo zajęty i czas twój jest niezwykle cenny, jednak muszę zapytać o jeszcze jedną kwestie. Twoja praca wiąże się z kłopotami. Mam na myśli wrogów czyhających na każdym kroku i takie tam. Usunięcie taru może być tylko... hmm jakby to ująć pierwszym krokiem do jakiejś większej operacji, związanej z twoją osobą. No, ale chyba popuściłem wodze fantazji. W każdym bądź razie ma Pan z kimś na pieńku ?
Canis:
- Teoretycznie to z niemal każdym bandytą. Moje zadania spotykają się z wieloma napadami, czy to na konwoje, czy kopalnie, zagrożenia z zewnątrz a czasami nawet wewnątrz struktury. Jakiś czas temu zamordowano mi jednego z urzędników. Ale z nikim konkretnym, raczej.
Thoran:
- Dzięki za informacje, postaram się je wykorzystać jak najlepiej. Do zobaczenia.- po tych słowach Thoran wstał z krzesełka i wyszedł z gabinetu komisarza, a następnie opuścił też posterunek i skierował się do posiadłości komisarza, która miała znajdować się naprzeciwko posterunku.
Canis:
I znajdowała się. Był to uroczy, biały, piętrowy dom z podwórkiem okalającym budynek. Na podwórku nie było nic szczególnego - pusta przestrzeń porośnięta trawą. Płot wokół posesji był wysoki na półtora metra, był pomalowany na biało, drewniany. posesję z dwóch stron odgradzały drogi (od frontu i od tyłu). Po bokach domu były sąsiednie posesje innych ludzi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej