Tereny Valfden > Dział Wypraw

Suchy dok

<< < (5/10) > >>

Aaria Kruczowłosa:
Z udawanym roztargnieniem znowu spojrzałam na cieślę, kręcąc przy tym głową jak najszerszy łuk, aby zobaczyć jak się mają kolejne dwie sprawy. Pierwsza - najważniejsza, czyli gdzie znajduje się zejście pod pokład i druga - gdzie jest kajuta kapitańska. W końcu jak już będę miała klucze to czemu bym nie miała odwiedzić człowieka, który z pewnością cierpi na nadmiar pieniędzy? Gdy mój wzrok dotarł w końcu do mężczyzny na dole, sprawdziłam czy zdążył ją już opróżnić.

Gordian Morii:
Okręt był klasycznym galeonem, a więc kajuta kapitańska znajdowała się w tylnym kasztelu, tuż pod kołem sterowym. Kręciło się tam mnóstwo ludzi, gdyż wejście do kajuty znajdowało się bezpośrednio przed Twoimi oczami. ÂŁadownia znajdowała się tuż pod Twoimi stopami, a wejście do niej wytyczała niewielka barierka zabezpieczająca schodki przed przypadkowym wpadaniem ładunku czy ludzi w czasie mocniejszych wiatrów.

Aaria Kruczowłosa:
Z cichym westchnieniem pożegnałam się z myślą o obrabowaniu kajuty kapitana. Podejrzewałam, że nawet w nocy jest tam całkiem sporo ludzi. Z resztą ta akcja w ogóle musiała być dosyć szybka. A podejrzewałam, że kapitan zamyka się w swojej kajucie na noc, więc miałam dwie możliwości. Albo spróbować się tam dostać w dzień, ryzykując wykryciem, albo dowiedzieć się który to klucz i po cichu po prostu wypiąć go z pęku, licząc na to że nie zauważy ubytku jednego spośród nich. Przywołałam w pamięci obraz statku i posklejałam ze sobą wszystkie elementy. Na razie postanowiłam nie kraść tego klucza. Chciałam jeszcze obejrzeć sobie to poszycie. Może jednak jest tam jakaś dziura, przez którą będę się mogła wślizgnąć tam po cichu. Na pewno byłoby łatwiej niż za dnia. Wciągnęłam z powrotem na pokład skrzyneczkę po gwoździach i skierowałam się z powrotem do magazynu. Nic już nie oglądałam. Na tym pokładzie dowiedziałam się na razie wszystkiego czego chciałam.

Gordian Morii:
Dziura w poszyciu znajdowała się w przedniej części trzeciego i czwartego pokładu okrętu. Były to od góry pokład ładunkowy i balastowy. Na pierwszym z nich składowane były zazwyczaj ciężkie beczki z wodą, rumem i solonym mięsem, które dociążały przód okrętu redukując siłę naporu wiatru w główne żagle umiejscowione na masztach znajdujących się raczej z tyłu okrętu. czwarty pokład był pokładem balastowym. Tam przewożono napełnione piachem worki i grube bale drewna służące bieżącym naprawom na pełnym morzu. Niby dałoby się tamtędy przecisnąć, ale jak tam wejść skoro okręt ustawiony był na prawie sześciometrowych stelażach, które utrzymywały go ponad wyłożonym kamieniem dokiem.

Aaria Kruczowłosa:
// Czytasz ty co ja napisałem? Obejrzenie poszycia to kolejne plany mojej postaci.... Na razie idzie ona do magazynu zwrócić skrzyneczkę...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej