Tereny Valfden > Dział Wypraw
Suchy dok
Gordian Morii:
Mężczyzna bez słowa kiwnął głową i podszedł do półki na których znajdowało się kilkadziesiąt niewielkich paczuszek zapełnionych lśniącymi i zdecydowanie ostrymi gwoździami. Podniósł jedną ważącą na oko 2 kilogramy skrzyneczkę i wręczając Ci ją powiedział.
- Zanieś mu to prędko ale przynieś mi zaraz pustą paczkę.
Aaria Kruczowłosa:
//Cieśla jest na okręcie, czy w okolicy?
-Tak zrobię. - Odwróciłam się i wyszłam z magazynu kierując się w stronę cieśli.
Gordian Morii:
Cieśla siedzi sobie na takiej wiszącej ławeczce przewieszonej przez burtę okrętu, aby do niego dotrzeć musisz wejść na pokład i podać mu paczkę gwoździ opuszczając ją na lince.
Aaria Kruczowłosa:
Po chwili przyglądaniu się okrętowi, ogarnęłam w jaki sposób to działa i uradowana skierowałam swe kroki ku wejściu na pokład. Wkrótce miałam mieć okazję przyjrzeć się swojej ofierze z bliska. Musiałam jednak zachować pewną ostrożność. Co prawda mogłabym robić to całkiem otwarcie, a potem zwalić to na zwykłą kobiecą ciekawość, ale gdyby poszło coś nie tak, to wtedy na pewno by się zorientował. Dlatego też jak już znalazłam się na pokładzie to zerkałam na niego tylko od czasu do czasu, w chwilach gdy był do mnie odwrócony tyłem, lub miałam pewność, że się na mnie nie patrzy. Wkrótce jednak dotarłam do miejsca w którym miałam podać gwoździe cieśli. Przywiązałam więc linkę do skrzyneczki i spuściłam ją do cieśli. Sama natomiast naciągnęłam się rozprostowując plecy, wykorzystując oczywiście sytuację by dokładniej przyjrzeć się kapitanowi. Głównie mnie interesowała informacja o tym, gdzie trzyma on klucze, które mam mu ukraść.
Gordian Morii:
Kapitan jak to kapitan był najważniejszą osobą na okręcie i tak też się zachowywał. Klucze trzymał schowane w niewielkiej, zamykanej na kościany guzik torebce przypiętej do tylnej części pasa na którym zawieszona była również broń. Co do zachowania to spacerował po całym pokładzie co raz wydając jakieś polecenia lub rozmawiając z "ważniejszymi" pracownikami stoczni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej