Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Canis:
- Dziękuję. - Powiedział i szedł an przód. mijając kolejne pochodnie zapalał je, by jednocześnie wiedzieć gdzie byli, a zarazem wiedzieć gdzie spier*alać w razie nieoczekiwanego obrotu sprawy. Po kilkunastu metrach tunel przestał schodzić w dół, co jak można było się spodziewać, Salazar i Rakbar znaleźli się już pod wierzchnimi tunelami. Po parunastu metrach pojawiła się przed wami ściana. Dotarliście do ściany, na której widniał rysunek. Byli na nim dwaj draconi. jeden podawał rękę drugiemu, a pod ich dłońmi znajdował się garniec monet. Pod lewą ścianą dojrzeliście plamę krwi, po prawej zaś na ziemi ślady popiołu. ÂŚciany po bokach były cofnięte delikatnie w ścianach. Cofnięty fragment ścian był złożony niczym posadzka kaplicy. W taki sam sposób składały się łukowo w centrum, środku ściany. Jednak nie było tam nic ciekawego do obmacania czy pokręcenia.
- To jakieś... drzwi.
Rakbar Nasard:
- Nie ryzykuje. - powiedział, po czym przystąpił do tworzenia golema. Wyciągnął z kieszeni nieco ziemi i przytrzymał ją przed sobą za pomocą psioniki. Przelał weń sporo własnej magii, kształtując ciało golema. Zbudował go według wcześniej wyuczonych zaleceń. Potem dołączył do niego więź transportującą energię magiczną. Wtedy ożył i był gotowy na polecenia.
- Odsuń się trochę. Xugrosh Qiosh. - powiedział, nie mając zbytnio zapału. Spodziewał się, że do otwarcia bramy potrzebna jest inkantacja lub poruszenie mechanizmu. Rozpoczął od pierwszego.
Jeśli inkantacja nie poskutkowała, przeszedł do fizycznej próby. Golem dostał rozkazy. Podszedł do obrazka na ścianie i zaczął oddziaływać na nim swoimi palcami, w celu znalezienia jakiegoś przełącznika do wciśnięcia. W końcu dostał polecenie uderzenia w ścianę - mniej więcej na jej środku.
Canis:
- Trzeba zapłacić by przejść. - Powiedział i rozciął dłoń, na której pojawiły się krople krwi. przyłożył dłoń do ściany, a krew spłynęła po kamiennej płycie. Usłyszeliście zgrzytnięcie za bramą, gdy krew spłynęła po całej płycie do ziemi i zniknęła pod nią zostając wchłonięta. po chwili płyta rozsunęła się na 4 łuki i schowała w ścianie.
Rakbar Nasard:
- Heshar!
Rakbar wyciągnął przed siebie ręce i złączył dłonie z których po chwili wyleciał podmuch ognia, który uderzył w ścianę.
Canis:
Promień po ścianie rozszedł się, popiół zaczął zlatywać na posadzkę, gdy usłyszałeś dźwięk, po chwili usłyszałeś przesuwanie się mechanizmu, a wrota rozłożyły się podobnie jak sąsiednie, przeciwległe. odsłaniając wejście do tunelu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej