Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju

<< < (11/37) > >>

Rakbar Nasard:
- Sołtys. Gdzie on ma swój dom? - krzątał się po ryneczku, szukając dużego domu, przy którym stoją straże bądź powiewają jakieś chorągwie. - Byliśmy tu kiedyś, pamiętasz? Ale nie wpuszczono nas do środka...

Canis:
- Najczęściej gości w karczmie, gdzie można go spotkać pośród szemranych osobistości. Stara się pilnować by mu tu bandytyzm się nie szerzył - trochę nieudolnie zwłaszcza, gdy co drugi mieszkaniec ma coś na sumieniu... - Powiedział wskazując szyld karczmy "Dziarskie kaczątko".

Rakbar Nasard:
Rakbar wszedł po schodkach a potem otwarł drzwi na roścież i wszedł do środka...

Canis:
Wdepnęliście to cudownej karczmy...

Ach ta woń... odetchnijcie teraz pełną piersią, ale weźcie takiego macha do pięt... Co wam to przypomina? Bo nos przeciętnego człowieka wyczuwa tutaj nutę brutala walczącą z mocarnym bukietem samczej pachy. Gdyby zapachy miały kolory to na tej sali dominował by brąz.  Jednym z odźwiernych był krasnolud, spojrzał na was i zwrócił się do kumpla. Zaczęli debatować na temat długości swoich włosów na plecach.

Odwracając się spojrzałyście na krasnoluda... co to? na brodzie? Widzieliście wy kiedyś tyle juchy na zaroście? Istna masakra... Co kolejny element w karczmie to jeszcze lepszy. Był wśród nich człowiek z amputowaną dłonią, a w miejscu dłoni nakładka ze stalowym hakiem. W kącie karczmy siedział okropny niziołek, a na jego plecach stało kilkanaście szczurów. Uderzające podobieństwo tego człowieka do twarzyczek szczurów, tylko mniej owłosione. Jedynym kto wyglądał tu dosyć normalnie był dobrze ubrany w nielichy strój, spasły mężczyzna. Po chwili podszedł do was karczmarz, a był nim człowiek z hakiem. Przystawił Rakbarowi hak do piersi i gburowatym tonem, lecz starającym się brzmieć dosyć gustownie, na siłę starał się być miły, lecz dobrej etykiety nauczonym nie był.



- A wy czego tu pany?

Rakbar Nasard:
- Przyszliśmy porozmawiać. Wody dasz? Spragniony jestem, długą drogę przebyłem. - powiedział, obracając się wokoło. - Chciałbym porozmawiać z sołtysem. Gdzie go znajdę?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej