Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju

<< < (10/37) > >>

Canis:
//Skrzynie są zamknięte, odpady leżą na wiekach skrzyń. skrzynie są puste. Salazar przeszukał jedną z 5 skrzyń.

//Miecz Trablina nabywa status uszkodzony. Poprawne statystyki otrzymasz w podsumowaniu.

Przeszukaliście wszystkie 5 skrzyń, dokładnie to co na nich. Znaleźliście jeszcze jedną Zniszczoną tarczę ze stali valfdeńskiej, oraz 2 noże ze stali valfdeńskiej. Te natomiast uszkodzone.


//Wszystko razem ze skrzyń:
2x
Nazwa broni: uszkodzony nóż ze stali valfdeńskiej
Rodzaj: nóż
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,38kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,2 metra.

2x
Nazwa broni: Zniszczona tarcza ze stali valfdeńskiej
Rodzaj: tarcza
Typ: jednoręczny
Wytrzymałość: 50
Opis: Wykuta z 2,37kg stali valfdeńskiej, wysoka na 0,8 i szeroka na 0,4 metra, zniszczona.

//Musicie wybrać co i gdzie bierzecie. pamiętajcie, że ekwipunek wasz jest ograniczony.
Jaszczur wziął się za pozyskanie trofeów z trablinów.

Wyjął nożyk i zaczął zacinać skórę pod łuskami trablinów tak, by móc zerwać łuski płatami. zacięte płaty nie były trudne do zerwania. zapierał się kilka razy zrywając różnej wielkości płaty i odstawiając na bok, wziął się za pazury i kły. Wbijał nożyk w dziąsła i podważał je wyrywając zęby wraz z korzeniami. były długie i pokrzywione, lecz chwila skubania i zdrapywania resztek dziąseł była dobrym sposobem na oczyszczenie. następnie spojrzał na dłonie i zaczął wbijać nożyk pod paznokcie, by nastepnym energicznym ruchem wyszarpać je z palców. powtórzył tak z każdym zabitym trablinem.

//Pozyskuję:
60 pazurów trablina
20 kły trablina
5m2 łusek trablina


Same skrzynie były jednak puste. pełniły formę stolików. Salazar wziął jedną tarczę i jeden nóż, zostawiając pozostałe dwa przedmioty Rakbarowi. założył na plecy a nóż przyczepił przy korpusie.
- Trudno, musimy wracać na szlak i zrobić swoje, co jak najszybciej wrócimy do domów...

Rakbar Nasard:
- Ooo. - spojrzał na tarczę i wiedział, że to ja weźmie. Wcześniej zabrany miecz wyrzucił. - Dobra, wracamy.

Rakbar wraz z golemem ruszyli z powrotem w stronę płonącego domu, aby wcześniej zostawione konie zabrać a chłopa poinformować, że chociaż paskudy zostały zabite.

// Nic nie znalazłem przy trupach trablinów?

//
Wyrzucam:
 
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

Biorę:

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

// Dopiero co ta tarcza była uszkodzona. :(

Canis:
//Znalazłeś nadgryzione zgniłe jabłka. Jeden zaszalał i miał nadgryzioną zgniłą gruszkę. Uszkodzona, to był błąd ;) miały być zniszczone ;) .

Spokojnie wróciliście w kierunku domów. Ogień dalej buszował na słomianym dachu domostwa. Ominęliście płonący dom i dotarliście do drzewca oraz płaczących właścicieli domu...

Rakbar Nasard:
- Wasz dom najprawdopodobniej podpaliły trabliny. Były w środku, kiedy tu przybyliśmy. Uciekły w las, dokąd za nimi poszliśmy. Wybiliśmy je, ale tylko tą grupkę. Te paskudy to plaga wschodniego wybrzeża Valfden. Udajcie się do wioski, do komisarza Georga Hertlinga. Może uda się wam jakąś rekompensatę załatwić? Wszak to on zajmuje się tropieniem tych paskud.
Zabrał lejce od drzewca i rzucił jedną Salazarowi. Wskoczył szybko na konia, a przyzwane dotąd istoty odwołał. Drzewiec stał się się zwykłym drzewem, a golem z gliny rozsypał się, tracąc swój kształt.

Canis:
Salazar wziął lejce i pomachał na pożegnanie mieszkańcom płonącego domku.

Po krótkiej podróży dojrzeliście z oddali napis "Mirty". Dojrzeliście pola uprawne, coraz częściej pojawiające się silosy i magazyny, aż wreszcie małą wioskę i parę zabudowań układających się w okrąg wokół głównego placu.


Mirty



Niewielka wioska licząca 200 mieszkańców. Wioska jest położona mniej więcej na wschód od Bractwa ÂŚwitu - (5 godzin pieszo idąc szlakiem), w Hrabstwie Kevan, dystrykcie Peran, gminie Kallar . Miejscowość ta można by powiedzieć, że jest "samowystarczalna". Posiadają własną karczmę "Dziarskie Kaczątko", mieszkańcy zajmują się uprawą roli, pojedyncze osoby zajmują się zielarstwem, myślistwem. Miejscowość jest otoczona z jednej strony lasem, z drugiej są pola uprawne mieszkańców. Jest to piękna, urocza wieś, w której nie jeden człowiek chciałby dożyć starości w ciszy i spokoju. Nieopodal wioski w lesie, znajduje się stary cmentarz, pozapadane groby, zniszczone kapliczki... rzadko odwiedzany i nieużywany obecnie do pochówków, jednak jako że znajduje się w lesie, myśliwy oraz zielarz, często zachodzą w pobliże na poszukiwania.

//Wpis zostanie uzupełniony wraz z końcem wyprawy o nowe miejsca i opis powstałych "rzeczy" przy tej miejscowości.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej