Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju

<< < (5/37) > >>

Rakbar Nasard:
A Rakbar czekał i w ogóle...

Canis:
- Pożyczyłem tydzień temu pieniądze pewnym ludziom. mieli mi jutro oddać kasę...

Salazar szedł i szedł dalej.

Rakbar Nasard:
Rakbar rzucił lejce na Drzewca, który zsunął konary i ścisnął je, uniemożliwiając ewentualną ucieczkę koni. Mag zeszedł z konia i ruszył za Salazarem.

// W jakim stanie jest ten dom? Gasimy? :D

Canis:
Salazar był już w połowie drogi do domu, gdy Rakbar zszedł z konia. Jaszczur uważnie przyjrzał się otoczeniu, chciał dostrzec detale i szczegóły, niecodzienne rzeczy wokół domostwa, by móc podjąć działania.

A Rakbar szedł kawałek z tyłu, więc nie widział w całości tego, co dojrzał Jaszczur.

Nic specyficznego w samym pożarze. pożar zajął się od narożnika domu, gdzie widać było płonącą belkę, była tam kupka siana, bądź słomy, cholera wie, która zajęła się ogniem i po belce ściennej sięgnęła słomianego dachu. cały dach ze słomy wykonany płonął żywym ogniem unosząc kłęby dymu i ognia w górę. Salazar będąc bliżej dojrzał 4 niezidentyfikowane  postacie wychodzące z domu i niosące coś ukradkiem.

Rakbar Nasard:

Rakbar coraz bardziej żałował, że zna tylko jeden żywioł. Ale cóż, nie mógł poznać kolejnego, gdyż musi przejść test. A test... prędko raczej nie nastąpi. Dlatego mag szedł w kierunku płonącego domu z poczuciem bezradności... Aż nie natchnęła go myśl, aby tymczasowo powołać do życia golema, który mógłby płonące części domu oddzielić od reszty, by choć ściany domu uratować. Schylił się więc i podniósł garść ziemi, którą umieścił przed sobą z pomocą psioniki i przelał weń energię magiczną. Rozpoczął proces kształtowania golema - tors nienaturalnie szeroki, nogi krótkie ale masywne, ręce długie i niezwykle "umięśnione", głowa bez karku z twarzą płaską i bez wyrazu... Połączył potem powstałe ciało ze swoimi zasobami energii magicznej, tworząc już drugą więź transportującą energię magiczną od siebie do istoty stworzonej. Tak powstał golem z gliny, który natychmiast został posłany w stronę domostwa. Dostał rozkazy chwycić płonące części domu i je oderwać od reszty części - jeśli był to dach, jeśli zajęła się już ściana, gasił ja swoimi wielkimi łapskami, zduszając płomienie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej