Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju

<< < (6/37) > >>

Canis:
Wraz ze zbliżaniem się dojrzałeś to samo co Salazar. Jaszczur był znacznie bliżej i został dostrzeżony przez postacie, błyskawicznie rzuciły co miały w łapach kolejne osoby wychodzące, kolejna czwórka i czmychnęli wszyscy w dal za dom, w kierunku małej skarpy. Wiedzieliście, ze to coś mniejszego od ludzi.

- Zostaw ten dom i tak nic wart nie jest. I tak by spłonął... Gońmy ich! - Wrzasnął do kompana i rozochocony sięgnął do pasa oburącz i w jednym momencie dobył i szabli i bułatu. Zaczął biec za dom, w kierunku owej skarpy po łuku omijając płonący dom.

Rakbar Nasard:
Rakbar biegł za kompanem w stronę uciekających podpalaczy. Równo z nim biegł golem, aby wspomóc magów w walcem z... czymkolwiek. Biegł on jak najszybciej, a jako że był wypoczęty, to szło mu to całkiem sprawnie.

Canis:
Pędziliście i pędziliście, domek ominęliście i nad skarpę dobiegliście. ze skarpą pojawił się problem, gdy dobiegliście całą trójką na skraj skarpy. Zaczęliście się rozglądać, lecz nic nie dojrzeliście. Golem swoim ciężarem spowodował obsunięcie się gleby i wraz z kawałem ziemi zsunął po skarpie w duł na 10 metrów niżej.

- Twój golem lata, hehe...

Obsunięcie się ziemi spowodowało, ze ośmioro uciekających przeciwników rozpierzchło się z spod skarpy, gdzie byli skryci, zaczęli chaotycznie rozbiegać się z miejsca.

8x Trablin, uciekają chowając się w krzakach i zaroślach, co uniemożliwia trafienie w cel. Są w odległości 16 metrów od magów na skarpie i 8 metrów od Golema. Uciekają między drzewa, wszystkie po łuku jednak w jedno miejsce... 4 z nich targają różne drogocenne dobrodziejstwa, 4 zaś z pustymi łapkami.

Rakbar Nasard:
Rakbar teleportował się poniżej, kilka metrów przed uciekającymi Trablinami. W ręce trzymał bułat ze srebra. Każda cząsteczka jego ciała została przeniesiona za pomocą energii magicznej w odległe miejsce, aby tam się ponownie połączyć z innymi, formując od początku ciało...

Canis:
Jaszczur również skorzystał z teleportacji i czerpiąc energię ze swej duszy wniknął nią w swe ciało wczuwając energię w każdą cząstkę swego ciała. Nadał energii cel rozbicia ciała, przetransportowania cząsteczek tuż obok Rakbara i scalić je ponownie. Jak rozkazał, tak tez się stało.

- Poczekaj... niech biegną... doprowadzą do nory... - powiedział szeptem do kompana.

Gdy tylko twoja postura uformowała się rozpierzchły się na boki unikając twojemu zasięgowi. Dzięki swej zwinności szusowały po lesie prędko i szybko...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej