Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Rakbar Nasard:
- Może... Nawet gdybyśmy poprosili naszego Ashar Darash, to wolałbym iść tam jednak w małym gronie. Dobrze wiesz o czym mówię, bo sam zrobiłeś o tym sekret przed bandyterką w karczmie. To nie jest informacja przeznaczona dla każdych uszu. - powiedział, podziwiając wieżę organizacji Mrocznego Paktu. Zawsze robiła na nim wrażenie, ilekroć ją oglądał. - Gdzie ten czubek przesiaduje? Nie naucza mnie, nie jest przedstawicielem mojej ścieżki, wiec nie widuje go niemal w ogóle.
Canis:
- W dolnych poziomach wieży, na tym samym piętrze, co pozostali nauczyciele. Wszystko zależy jaki udział ma tam Canis. - Powiedział i wszedł do środka. schodami i wejściem minęliście Sandro, który pomachał wam łapką na powitanie. weszliście na dolny poziom wieży, jaszczur przodem prowadził do komnaty Canisa, jego samotni...
Z oddali na korytarzu zaczęły dochodzić dziwne dźwięki z odległej salki. Majaczenie starca, przewracające się kociołki i tłukące mikstury.
Jaszczur zapukał i otworzył drzwi na oścież delikatnie się zasłaniając.
Waszym oczom ukazuje się siwy mężczyzna o białych ślepiach i demonicznej ręce.
- Haha moja mikstura, moja mikstura. Zobacz kochana wiewióreczko co Ci upichciłem.
Rozglądacie się, jednak jesteście w pomieszczeniu sami. Mężczyzna najprawdopodobniej zwraca się do wyimaginowanej postaci. Zdajecie sobie sprawę, że ledwo utrzymuje kontakt z rzeczywistością.
Rakbar Nasard:
Beznadziejny przypadek - każdy medyk tak określiłby stan Canisa. Rakbar się nie odezwał słowem, jakiekolwiek przyszło mu na myśl, było zbędne. Spojrzał z nadzieją na Salazara...
Canis:
- Mistrzu Canisie... - Zaczął jaszczur, jednak obiekt nie reagował, podawał miksturę wiewiórce... - Canisise!
- Czego?! Co?! Gdzie moja Prymka?
- Kto?
- Prymka, moja wiewiórka, gdzie ją zabraliście?!
- Nigdzie, przecież stoi za tobą.
- A faktycznie nie zauważyłem... A wy w ogóle co tu robicie?
- Własnie, bo przyszliśmy zapytać cię czy wiesz coś o "archipelagu Chatal"?
- Nie.
- Co nie, przecież tu na ostatniej stronie jest napisane twoje imię. Wiesz coś o tym?
- Nie mam orzeszków. Musisz sama nazbierać, ale wróć do mnie prędko! - Powiedział i otworzył okno.
Rakbar Nasard:
Rakbar przestąpił z nogi na nogę licząc, że nieobecność wiewiórki spowoduje większe skupienie Canisa. Czy się przeliczył?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej