Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Canis:
Canis podszedł do rakbara i spojrzał białymi ślepiami w Rakbara. sięgnąl do jego pasa i wyjął dwie księgi i mapę.
- Dzięki. Skąd to macie?
- Z dracońskich tuneli. Kto mógł zapisać te ostatnie zdania?
- No... ja.
Rakbar Nasard:
A Rakbar odwdzięczył spojrzenie swoimi czarnymi ślepiami.
- Opowiedz nam więcej o tych wyspach. Co tam się znajduje, kto żyje obecnie i co TY tam robiłeś?
Canis:
- Co tu opowiadać... to były wyspy, skąd brano niewolników dla draconów. Po odejściu żyły samowolnie przez tysiące lat. Wkroczyliśmy zniszczyliśmy zajęliśmy i zamknęliśmy...
- Jak zamknęliście, co tam jest, konkretnie.
- Co 100 lat wyspy zasypuje popiół i populacja wymiera w 99%, zostają jednostki. po upadku meteorytu, było tam kilkanaście osób żywych, jaszczurów. Teraz nie ma tam nic żywego. - Po czym wzruszył ramionami.
- Co splugawiłeś, co tam jest...
- Będziesz szukał miejsca na swoje serce, to też będziesz kombinował by nikt nigdy nie dowiedział sie gdzie może być. Ja ci nie powiem.
- Gdzie jest?
- W Grobowcu wodzów, przy teleporcie...
- No to wspaniale... co tam jest, co to te 5 pieczęci?
- A to taka fantazyjna nazwa, spod popiołów, pewnie już zastygłych na ruinach, wystają wieże, mam tam parę stworzeń, które pilnują wyspy z zewnątrz. 5 wielkich aglomeracji i 5 wielkich wież. A widzieliście te kopalnie? gigantyczne... draconi się postarali...
- Czego kopalnie?!
- Sól, Tytan, Węgiel i Czarna ruda. O moja Prymka i co? najadłaś się?
Rakbar Nasard:
Rakbar zamyślił się nad słowami lisza. Bogata w surowce wyspa o wysokim stopniu niebezpieczeństwa... Gdybyśmy tak trafili akurat na erupcje wulkanu, to mielibyśmy niemały problem. Trzeba to dobrze zaplanować.
- Ciekawie będzie. - wyszeptał, tak jakby do siebie. - Na kiedy jest przewidziana następna erupcja wulkanu?
Canis:
- za 80 lat Rakbar, wulkany wybuchły jednocześnie wraz z upadkiem meteorytu. Skoro 100 lat to następna za jakieś 81-82 lata... Dzięki ci mistrzu Canisie.
- Nie ma za co... a za co?
- ÂŻe nam opowiedziałeś...
- A ja z wami gadałem? - Zapytał i zrobił wielkie oczy ze zdziwienia. - Przecież dopiero co weszliście, pierwsze co was widzę... weźcie się leczcie bo coś z głowami macie nie w porządku
Jaszczur sięgnął po księgi i mapę i zabrał je. Wyszedł, zamknął drzwi za sobą i Rakbarem.
- Dobra nic, ja muszę wracać do Atusel, konia trzeba oddać. Też jedziesz? - Zapytał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej