Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Canis:
Jaszczur odwrócił się machinalnie i z rządzą rzucił się w kierunku wrogów. wyciągnięte bronie chwycił twardo i zamachnął się dwukrotnie nim doleciał do zombie. szabla jak i bułat należały do tak zwanych szybkich broni, co pozwalało na mnogość ciosów w krótkich odstępach czasu.
Będąc metr od zombie, które niczym para mknęły przy sobie wyciągając łapki w kierunku jaszczura zostały zaatakowane broniami w kończyny. Ostrza niczym młynek zaczęły ciąć w poprzek i pod katem w środkowe kończyny. ostrza były ostre, a ciosy silne. tkanki miękkie, a kości już tez odczuły wpływ czasu. rozciął kończony, które bezwładnie opały na ziemię. jednocześnie po tych ciosach skrzyżował ostra przed sobą kierując je za swoje ramiona zakrzywieniem "do środka" by w następnym momencie na poziomie głów wyprowadzić atak rozporowy od siebie. ostrza bez pardonu wbiły się w głowy zombie, które drugimi kończynami już chciały sobie zamacać ciało odziane w zbroję. Ostrza wbiły się do połowy w czaszkę uszkadzając jednocześnie mózg. zombie natychmiastowo utraciły energię magiczną i popadły na ziemię
1x Zombie ze złamanym karkiem. mnie wprost na Rakbara. jest 5 metrów od niego.
Rakbar Nasard:
Rakbar ze srebrnym bułatem w ręce ruszył do zombie i wymierzył dwa precyzyjne ciosy. Jeden padł od boku i odciął przeciwnikowi nogę na wysokości kolana. Nieumarły stracił równowagę i zaczął upadać w stronę Rakbara z rozdziawioną paszczą. Ten, by się uratować od zabójczej śliny, odskoczył w ostatnim momencie w bok. Uderzenie o ziemię nieco zamortyzowała miękka zbroja, jednak nie uchroniło go to przed paroma siniakami. Pełen gniewu i chęci zemsty wstał i wymierzył kończący cios od góry, który przeciął mózg zombie niemal na dwie równe części.
Canis:
- Idźmy do miasta... jak coś nas najdzie na drodze to dobijemy... jak nic to powiemy ze jest czysto na tyle jak spacerowaliśmy. Oczywiście ani słowa o odkryciu. sami nie znajdą wejścia, nie wchodzą tutaj.
Rakbar Nasard:
- Jasna sprawa. To ilu nieumarłych udało nam się zabić? Liczby zawsze są przekonywujące. - odparł, idąc ku Mirty. - Ja straciłem rachubę.
Canis:
- Wziąłeś księgi i mapę? - Zapytał dla pewności. <ignorant> .
Wyszliście z cmentarza na drogę usłaną dziurami i wnękami do dracońskich tuneli. widzieliście i dostrzegaliście znaczące różnice. były to dwa odrębne i różne systemy tuneli.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej