Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Rakbar Nasard:
Rakbar wraz z golemem zrobili odwrót. Biegł za kompanem licząc, że na łeb nie spadnie mu kamień sprawiedliwości...
Canis:
Haki takie harpuny wbiły się w drobną niemal niezauważalną szczelinę. usłyszeliście brzęk stali, po czym mechanizmy zaczęły się unosić w górę razem z płyta. stojąc tak zauważyliście, że haki rozdzieliły się na 4 części i zablokowały się i umożliwiły uniesienie płyty. Podnoszona płyta pod kątem zawisła w3/4 wysokości wyginając stal mechanizmu z sufitu. Po chwili usłyszeliście trzask i spadające łańcuchy na suficie. stalowy mechanizm delikatnie opuścił się i płyta znacząco, groźnie zachwiała się.
- Chyba się zepsuło... Może twój golem sprawdzić czy nam to na łby nie spadnie?
Płyta odsłoniła schody prowadzące w dół o podobnym nachyleniu, w jakim wisiała teraz płyta.
Rakbar Nasard:
Golem z gliny na rozkaz swojego źródła ruszył do wiszącej płyty i delikatnie pchnął ją ręką.
- Mogę przyzwać kilka takich golemów, co może mi dać siłę zdolną podnieść... 3 tony 600 kg. - mówił, gdyby trzeba było wiszącą płytę zdjąć z wiszących harpunów i odłożyć na bok.
Canis:
Płyta ani nie drgnęła. gdy golem spróbował sie zawiesić na płycie - płyta ani nie drgnęła. stabilnie stała.
- Zblokowało się, to dobrze. nie opadnie... na zaś się coś wymyśli, zamuruje albo coś... nieważne. Idziemy w głąb... - Powiedział, zebrał bronie i poszukał swojej starej płonącej pochodni, po czym ruszył na schody.
Rakbar Nasard:
A Rakbar przywołał do siebie kulę światła i golema, z którymi podążył za kompanem, który ewidentnie przejął inicjatywę w eksploracji tuneli.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej