Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju

<< < (26/37) > >>

Canis:
Jaszczur odchylił się do tyłu puszczając krawędzie wieka. Cofajac się 2 kroki szarpnął za oparty kostur i wyprowadził kostur nad głowę kierując głownie za swoje plecy. Gdy szkielet wstał wyprostowany i zamierzał zionąć ogniem, jaszczur zwyczajnie wykonał zamach znad głowy delikatnie osłabiając uchwyt i pozwalając przesunąć się rękojeści w dłoniach po samo zwieńczenie. Gdy już szkielet miał ponownie zionąć ogniem głownia zderzyła się z impetem z czaszką miażdżąc ją w drobny mak. szkielet opadł i oparł się o sarkofag.

- Jeszcze 3 ... ale ostrożnie... powiedział chowając kostur za plecy. Ruszył do przeciwległej ściany gdzie były pozostałe sarkofagi.

Rakbar Nasard:
Teraz Rakbar był mądrzejszy. Chwycił za pokrywę i przesunął, a nad nią zwisała pięść golema, która niczym gilotyna, miała spać na mumie, szkielet czy inne zamarynowane paskudztwo. Gdyby takie oczywiście się pojawiło...

Canis:
Jaszczur chwycił także za wieko i zsunął je całą siłą.

Otworzyliście dwa sarkofagi po zewnętrznej zostawiając jeden na środku - nieotwarty. w otwartych sarkofagach leżały zeschnięte ciała wampirów, ponadto rozczłonkowane.

Rakbar Nasard:
Rakbar wszedł do sarkofagu, po czym wziął zamach srebrnym bułatem i wbił go w serce rozczłonowanego wampia. Z pomocą golema i wbitego ostrza wyjął największą jego część z sarkofagu i oparł oń.

Canis:
I nic się ciekawego nie wydarzyło. Wampiry były od dawna martwe.

- To czas na ostatni sarkofag. Powiedział i pchnął wieko. Wewnątrz znajdował się analogiczny prostopadłościenny słup. ponownie używając całej siły naparł na niego chowając go pod posadzką i równając czysto z podłożem sarkofagu. Usłyszeliście trzask i przesuwające się łańcuchy pod wami. Po chwili podłoga pod wami z zaczęła drżeć utrudniając utrzymanie równowagi na nogach. Nad waszymi głowami, po stronie tunelu z której części weszliście odpadły dwie kafle ze sklepienia i zaczęły wynurzać się stalowe mechanizmy z hakami.

Jaszczur czym prędzej zaczął iść w kierunku z którego przylazł utrzymując z trudnoscią równowagę - w stronę zapalonych pochodni. żeby przypadkiem nie zapaść się pod ziemię wraz z fragmentem podłogi, albo przynajmniej obejrzeć co się dzieje z boku...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej