Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Rakbar Nasard:
Rakbar stworzył z energii magicznej pięść i posłał ją w kierunku nadbiegającego potwora. Gdyby mumia miała na nogach buty, z pewnością by jej spadły a okoliczni gapie stwierdziliby pewny zgon. Niestety, mumia nie miała butów, a walki nikt nie obserwował. Mumia raanar odleciała na kilka metrów w tył i uderzyła w ścianę. Było słychać charakterystyczne chrupnięcie kości. Zapewne większość kości uległa złamaniu - w tym kręgosłup, co jednak nie spowodowało śmierci nieumarlaka.
Golem dobiegł w mig do przeciwnika i jednym, lecz precyzyjnym ciosem, zabił go. Głowa rozbryzgła na milion kawałków, a mózg uległ uszkodzeniu. To był finał walki, dwóch zwycięskich magów z Mrocznego Paktu kontra...
Canis:
Salazar spojrzał do otwartego sarkofagu. był tam ułożony prostopadłościenny prostokąt, długi na całą wysokość sarkofagu, a jednak z góry był wielkości pięści. Jaszczur chwycił go i chciał wyjąć - nie dało się. Chciał go obrócić - nie dało się. Chciał go złamać - ręka mu się ześlizgnęła i obdrapał sobie łuski na dłoniach. Poirytowany oparł się o ten palik i siłą ciężaru bloczek delikatnie wsunął się niżej. Zdziwiony naparł całą siłą mięśni wciskając bloczek w podłoże sarkofagu. Prostopadłościenny kamień wsunął się równając z podłożem sarkofagu. usłyszeliście przesuwanie się łańcuchów pod waszymi stopami przez całą szerokość tunelu. I dalej nic.
- Otwórzmy pozostałe 5 sarkofagów... może też są jakieś mechanizmy w nich.
Rakbar Nasard:
Rakbar podszedł do pozostałych sarkofagów i spróbował je otworzyć. Podwadzał bułatem, przesuwał lub wspomagał się golemem, aby ciężkie wieka odstawić na bok...
Canis:
Przesunęliście wieka dwóch sarkofagów po bokach od poprzedniego. gdy rozsunęliście wieka zobaczyliście tylko płomyk w ciemnościach, który buchnął wam w twarze. zdążyliście się odsunąć, by uniknąć rażenia zionięciem ognia. Cofnęliście się, a szkielety draconów stały z sarkofagów chcąc zionąć w was ogniem ponownie.
2x Szkielet draocna 2 metry od was. Stoją w sarkofagach.
Rakbar Nasard:
Mag ognia, Rakbar, czuł się spokojny bowiem był - można powiedzieć - podwójnie przygotowany na temu podobny atak. Po pierwsze, od wejścia w tunele podtrzymywał barierę psioniczną złożoną z energii magicznej wokół swojego ciała. Po drugie i ostatnie, nosił szczelną zbroje, odporną na większość ataków związanych z domeną ognia. Szkielet dracona sapnął ogniem, który objął sylwetkę Rakbara - długo ta sytuacja nie trwała, bowiem mag wyprowadził dwa typy ataków - pierwszy padł kopniak, który zdezorientował nieumarłego, a drugi to seria ciosów bułatem od boku, góry, po przekątnej... Ostrze po którymś z rzędu ciosie (ale z pewnością nie pierwszym) odcięło czaszkę od reszty ciała, co poskutkowało natychmiastową śmiercią przeciwnika i przerwaniem jego ognistego podmuchu.
1x Szkielet draocna
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej