Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nora przemytników
TheMo:
-Pewnie zaraz tu wpłyną z towarami. Poczekamy tutaj, a ty Samir idź zrób obchód. Wyglądasz na takiego, co umie podejść po cichu i zobaczyć z kim mamy do czynienia.
Gordian Morii:
W czasie gdy słodko pieprzyliście Aragorna upierdzieliła osa. Taka wredna mała pizda. Wleciała pomiędzy pancerz i użądliła pełna zajadłości i skurwysyństwa. Dracon aż podskoczył po ugryzieniu. Niestety staliście na drewnianym mostku, który zawalił się i wszyscy wpadliście do wody próbując wygrzebać się z niej zauważyliście ukryty pod jej powierzchnią tunel. Najdzielniejszy z odważnych czyli Aragorn bohatersko wpłynął do środka. Prawie brakowało mu tchu, płuca paliły żywym ogniem, lecz on płynął jak B.J. Blazkowicz w najnowszej odsłonie Wolfensteina i dotarł do ukrytej pod molo części starych kanałów, w których śmierdziało okrutnie, a powietrze było strasznie zatęchłe, ale było! W oddali usłyszałeś odgłosy kroków. Ktoś odchodził wgłąb kanałów z umiłowaniem plaskając butami w gównie.
Hagmar:
- Kurwa kurwa kurwa! Zaklął parszywie. Zdjął hełm i przewiesił go przez ramię i wysmarkał wodę z nosa. - Kurwa ich mać. Słyszycie? Idziemy tam. I poszedł w stronę kroków dość szybkim truchtem.
Gordian Morii:
Powiedział Aragorn do otaczających go dusz poczciwych hydraulików, którzy z powodu swojego partactwa na zawsze skazani zostali na przebywaniu w kanałach i poszedł za człapiącym kimś, kto poczłapał wgłąb kanału.
Themo i Samir zostali bowiem jeszcze przed latarnią.
TheMo:
-Kurrr...
Przekleństwo zostało przerwane przez nabranie wody w usta. Dosłownie. Themo szybko złapał swoją kuszę i wypłynął na powierzchnię i chwycił się krawędzi. Wdrapał się na brzeg i usiadł. Pod nim utworzyła się kałuża wody, która ociekała ze zbroi i ciała. Nie siedział długo. Wstał i spojrzał w odmęty. Wszak taki wielki Dracon obładowany toną żelastwa mógł pójść na dno. Już był gotowy robić za ratownika ze słonecznego patrolu i go wyciągnąć. Ale stłumione przekleństwa towarzysza go uspokoiły. Szukał jakiejś drogi do Aragorna, która nie prowadziłaby pod wodą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej