Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nora przemytników
Gordian Morii:
Wewnątrz nie było niczego szczególnego. Rozpieprzone meble, masa porozrzucanych szpargałów i schody. Kręcone schody wiodące w górę i w dół, do podpiwniczenia latarni. Nie dostrzegliście żadnego ruchu, nie usłyszeliście żadnych hałasów. Cisza jak makiem zasiał. Jednak stojący na zewnątrz Samir usłyszał jak ktoś odrzucił głośno wiosło, które upadło i zadudniło o deski łódki.
TheMo:
Widząc, a właściwie nie widząc niczego opuścił kusze. Rozejrzał się jeszcze raz. Poszedł do schodów nasłuchując jakichś dźwięków mogących sugerować czyjąś obecność.
- Skoro góra jest zawalona to muszą być na dole. Albo zupełnie w innym miejscu.
Po tych słowach ruszył powoli na dół uważnie patrząc na schody. Ponownie przystawił kusze do ramienia i trzymał palec na spuście.
Hagmar:
- Nie trzyma się palca ciągle na spuście. Oprzyj go lekko z boku. Idziemy na zewnątrz?
Gordian Morii:
I rzeczywiście, nie myliłeś się. Stara piwnica służąca kiedyś jako skład beczek z tranem - będącym głównym składnikiem paliwa latarni morskiej teraz stała się czymś w rodzaju magazynu. W równo poukładanych beczkach i skrzyniach znajdowało się pełno różnorodnego towaru. Koszule, spodnie, sukienki, zastawa, talerze garnki. Po prostu góra ekskluzywnych towarów powszechnego użytku i zbytku bogatego mieszczaństwa i szlachty. Zobaczyłeś też wybite drugie drzwi, a właściwie właz ukryty przy fundamencie. Tuż nad powierzchnią wody.
TheMo:
No proszę. To teraz tylko czekać na właścicieli.
- To co teraz robimy? Konfiskujemy towar na rzecz Królestwa i jego obywateli a przemytników zarzynamy. Ale przydałoby się jednego przesłuchać.
Przypatrywał się skrzyniom wypełnionym towarami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej