Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nora przemytników
Hagmar:
No dobra. I poszli, wyszli z kanałów i udali się w stronę portu gdzie zamierzali podpieprzyć jakąś łódkę.
Gordian Morii:
No i dotarliście do portu, a potem szliście długim nadbrzeżem ciągnącym się od samego doku załadunkowego aż do zniszczonej latarni morskiej. Wyglądała tak jak zwykle wyglądają opuszczone latarnie morskie, którym piorun postanowił zrobić hecę i przywalić w nią z pełnym rozmachem. Nie było wesoło, że tak się wyrażę. Porozbijane szyby w oknach, obdrapane mury porośnięte glonami aż do wysokości drugiego piętra, zabite dechami drzwi i kiwająca się kładka. Obraz nędzy i rozpaczy.
TheMo:
-No to wbijamy.
Themo zdjął kuszę z pleców i zaczął ja ładować. Wolał być przygotowany. Latarnia wyglądała na opuszczoną, ale to było świetną przykrywką. Ocenił stan "twierdzy".
-Widocznie mają jakieś inne przejście. Nie chce mi się szukać. Aragorn, rozjeb drzwi.
Hagmar:
- Na trz. Trzy! Drzwi pod wpływem argumentu w postaci pancernego buciora ustąpiły razem z zawiasami. Cała trójka wpadła do środka.
TheMo:
Themo wleciał zaraz za Aragornem. Bez żadnych efektownych przewrotów czy czegośtam. Po prostu wparował do latarni, niczym komornik do mieszkania dłużnika. Przystawił kolbę kuszy do barku i skierował ujście przed siebie. Nerwowo się rozglądał w poszukiwaniu celu, który mógłby uśmiercić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej