Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak w klimatyczny sposób na morzu zdobyć drewnianą stopę [...] ?

<< < (12/18) > >>

Gordian Morii:
- A dzień dobry. - odpowiedział na pozdrowienie. -Byłem popływać i poszukać śladów naszej gardzieli.
- I być może Cię zdziwię, ale chyba odnalazłem coś ciekawego. Jest tu taka jaskinia, wyglądająca jak lekko zdezelowana czaszka i obstawiam, że to tam. - powiedział.
Swoją drogą (już kolejne swoją drogą w tym odcinku) czy to nie jest dziwne? Super tajne pirackie skarbce ukrywane są zazwyczaj w miejscach tak zajebiście charakterystycznych, że nawet półobłąkany poszukiwacz krabów wlazłby do tak wyglądającej jamy zobaczyć co kryje jej wnętrze.
Tymczasem załoga uzupełniwszy elektrolity opuściła kilka szalup i po kilku...dziesięciu minutach oczekiwania na panią kapitan ruszyła w kierunku jaskini, którą odkrył Gordian.


A tak ona wyglądała. Przytulnie prawda?

Eric:
- Gdybym był pieprzonym hrabią, w życiu nie pozwoliłbym piratowi zabezpieczyć swojego skarbca - skomentował tylko całkiem rzucającą się w oczy jaskinię. Gdzieś w głębi duszy odzywał się jego duch poszukiwacza skarbów, którego skrytym marzeniem było stanąć kiedyś przed zamkniętymi wrotami do podziemnych krain i wypowiedzieć "przyjaciel" po starodracońsku czy tam wampirycznemu. Nie tym razem, frajerze!
- Poszukiwanie skarbów to chyba najłatwiejszy zawód na świecie. Znaczy jak się już przepłynie przez te zabójcze wody pełne zdradzieckich raf koralowych i wirów wodnych. To co, gęsiego do środeczka? - uśmiechnął się.

Gordian Morii:
- No ja bym tam jednak wpłynął. Woda dość głęboka, a ja pancerza zdejmował nie będę. - odparł Ericowi Gordian.
- No, pan Marszałek ma rację... Zapierdzielać tymi wiosłami migiem. - rzuciła pani kapitan beztrosko rozwalając się na łódce tak by promienie przedpołudniowego słońca pięknie opaliły jej gładkie policzki.

Eric:
- No to łódeczka za łódeczką - pokiwał głową i posłusznie wziął się za robienie wiosłami. Szalupy powoli przemieszczały się w stronę złowieszczej czaski wyrzeźbionej w skale.
- Dobra, to kto mi zdradzi legendę tego miejsca? - zapytał w międzyczasie, gdy jego silne ramiona raz po raz zanurzały z głośnym pluskiem drewniane wiosła w wodzie i przesuwały szalupę coraz bliżej celu.

Gordian Morii:
- On zawsze taki ciekawy? - zapytała Gordiana Elis wskazując na wiosłującego Erica, któremu gęba praktycznie się nie zamykała.
- A skąd mnie to wiedzieć? Znam go jeszcze krócej od Ciebie. - odpowiedział na pytanie.
- Legenda jest taka, że przeklęta załoga kapitana .... tu wpisz obojętnie jaką nazwę legendarnego pirata/korsarza/kogoś kto miał okręt. Schowała swoje łupy w Gardzieli Umrzyka, czyli legendarnej kryjówce wyżej wymienionego. Kapitan ów jednak był chujem i zabił swoją załogę podając im zatruty alkohol tak by tylko on mógł cieszyć się tym skarbem. Niestety coś poszło nie tak, jak to zwykle bywa i jego bosman ostatkiem sił przeklął cały ten skarb przy okazji wywiercając piękną dziurę w kapitańskiej piersi. Od tego czasu mroczna załoga kapitana jakiegoś tam strzeże tego miejsca aż do czasu gdy łup zostanie sprawiedliwie podzielony. Ot i cała historia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej