Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Lucas Paladin:
Lucasa pomału denerowowały te negocjacje. Wziął Funerisa na stronę.
- Masz resztę grzywien, bo ten koleś zaczyna mnie już denerwować.
835 - 25 = 810 grzywien
Funeris Venatio:
- Masz pan resztę grzywien, bierzemy ogiera.
Funeris podał człowiekowi brakującą gotówkę, którą wysupłał Lucas i wszedł do boksów, gdzie trzymano wierzchowce. Wziął lejce ogiera, którego wskazywał rycerz i odebrał kulbakę. Poprosił o coś nieco dłuższego, znalazły się na szczęście i takie. Poprawił popręg, dociągnął wszystkie szelki, zatrzasnął klamry i zawiązał rzemienie. Na koniec skrócił nieco strzemiona, gdyż ustawione były cholernie nisko. Pogłaskał konia po chrapach i wdrapał się na niego. Podał rękę Lucasowi i kazał mu zasiąść z tyłu.
- Chwyć się z tyłu pasa z mieczem, to nie spadniesz. Na wybojach nie wierć się i nie panikuj, wygodnie we dwójkę na pewno nie będzie. - Wszystkie te słowa skierowane były do Lucasa. Do Patty zaś i Gorna powiedział:
- Jedziemy już w stronę bramy, bierzcie jakiegoś wierzchowca i w drogę.
Drogę oczywiście Funeris z Lucasem znali doskonale, gdyż w mieście byli nie raz i nie od wczoraj. Brama Północna miała do tego tak charakterystyczną charakterystykę, że mieściła się na północnym krańcu murów miejskich otaczających Efehidon. Tam też więc się udali. Uliczka po uliczce, alejka po alejce. Wreszcie dostrzegli anielicę dumnie stojącą przy szlaku. Zwracała na siebie uwagę, nie dało się tego ukryć. Dwójka mężczyzn skinęła jej głową, mimo iż widzieli się dosłownie minuty temu, najpewniej nawet nie godzinę.
- Siostra Patricia i brat Gorn powinni za moment dojechać.
Isentor:
Czas mijał nieubłaganie. Spędziliście noc w stajni zastanawiając się nad wyborem koni. Kinraya zapewne nie będzie zadowolona z waszego opóźnienia.
Lucas Paladin:
Lucas spojrzał wymownie na Funerisa, nie chciał bowiem poczuć na sobie anielskiego gniewu. Siedzieli w stajni całą noc wybierając konia, a czas uciekał, należało działać i to natychmiast. Siedząc na świeżo wynajętym ogierze, wraz ze swym przyjacielem, rycerz oczekiwał na przybycie Patty i Gorna. Znał już mozliwości kultu, z którym przyjdzie im się zmierzyć i wiedział, że to nie będą przelewki. Należało jednak nie denerwować Kinrayi , więc rzekł tylko do Funerisa:
- Pospieszmy się. Kinraya nie będzie długo czekać. Najwyżej pojedziemy bez nich, czas nagli.
Kinraya:
Kinraya spędziła całą noc oczekując rycerzy przy północnej bramie. Nie było zdenerwowana ale przepełniało ją rozczarowanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej