Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nie ma takiego dobra, które powraca złem!

<< < (80/96) > >>

Funeris Venatio:
Funeris odjął od pasa flakonik z większą miksturą leczenia ran. Podał go Kinrai i podszedł zmęczonym i wyczerpanym krokiem do Patricii. Odebrał od niej dwie identyczne mikstury (//zakładam, że jednak oddasz) i dołączył je do jeden już zgromadzonej. Dodatkowo Gorn sam posiadał jedną szklaną butelczynę z identyczną miksturą. Poeta chciał ją odzyskać z jego bezwładnego ciała, ale nie był pewien, czy przetrwała atak w pełni.

Kinraya:
Kinraya zebrała od Funerisa flakoniki z miksturą i podążyła w stronę Gorna.

Patty:
Podałam mikstury Funerisowi i zabrałam się za poszukiwanie oliwy. Szybko znalazłam wskazaną przez anielicę misę i chwyciłam ją w ręce, przenosząc nad zwłoki pokonanej przeciwniczki i oblałam ją. ÂŁatwopalna ciecz pokryła ciało Urzjel, upewniłam się jeszcze, że na pewno spłonie i pobrałam nieco energii magicznej.
- Heshar! - z wyciągniętych dłoni buchnęły płomienie, ogarniając ciało anielicy.

Lucas Paladin:
Lucas pozbierał się szybko po ciosie Urzjel, mimo tego, że cholernie go odczuł. Nawet bardzo cholernie. Ale teraz należało Anielice natychmiast wykończyć. Usłuchał więc polecenia Kinrayi i natychmiastowe dolał już nie przysłowiowej oliwy do ognia, aby ciało Urzjel zajęło się nim jeszcze mocniej.

Funeris Venatio:
Funeris tymczasem starał się opatrzyć samego siebie. Jako medyk zawsze i wszędzie miał dostęp do różnych bandaży, albo potrafi takie z czegokolwiek zaimprowizować. Wytrzasnął więc szybko kawałek w miarę czystego materiału i przyłożył go ciasno do swojej rany. Ucisk był ważny, więc Poeta mocno napierał całą dłonią na odpowiednie miejsce. Wiedział co robić, był szkolony. Obwiązał się resztką płótna, by prowizoryczny opatrunek nie spadł. Podszedł do Kinrai.
- Co z Tobą, czcigodna? Zartat wspomógł nas w walce, chwała jemu i jego sługom. Nie wyglądałaś najlepiej, gdy Urzjel zdobyła nad Tobą przewagę w walce.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej