Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Funeris Venatio:
Funeris szturchnął okutymi w srebro butami boki wierzchowca. Nie chciał mitrężyć czasu, należało szybko dotrzeć na miejsce. Ziąb był dotkliwy.
Isentor:
Dojechaliście do warowni u stóp Smoczych Gór. O tej porze roku leży tu już śnieg, zaś temperatury potrafią spaść poniżej 0 stopni, szczególnie w nocy.
Kinraya poleciła wam rozbić obóz w zachodniej warowni, tymczasem sama wzbiła się w powietrze spatrolować okolice raz jeszcze przed zachodem słońca.
Lucas Paladin:
Warownia wyglądała imponująco, zwłaszcza na tle majestatycznych Smoczych Gór. Lucas pomógł Funerisowi objuczyć konie, pozostawił sobie jednak przy pasie Zwiastuna. Sam również udał się na zewnątrz w poszukiwaniu drewna, ognisko było niezbędne w takich temperaturach, poza tym żywność również należało gdzieś podgrzać, aby nie jeść na surowo. Rozejrzał się po drużynie:
- To jak, odważniacy? Kto pierwszy będzie pełnił wartę?
Gorn Valfranden:
- ja
Lucas Paladin:
- W porządku Gornie. Zatem przygotuj się porządnie na bezsenną noc i możliwe niespodzianki. Ewentualnie możesz obudzić kogoś z nas w nocy, coby Cię zastąpić. - Lucas przyniósł drewno na opał i rozłożył równomiernie, aby potem rozpalić z tego ognisko. Potem podszedł do Patty i zapytał odważnie:
- Twoja delikatna skóra zniesie te mrozy?
//Gorn kurwa, zacznij pisać porządne posty, bo mnie już chuj jasny strzela.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej