Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Lucas Paladin:
Lucas szturchnął Funerisa.
- Widzisz coś? Ja niestety nic, bo Twój wielki tyłek mi zasłania. - uśmiechnął się i rozejrzał dookoła. Obozowanie pod gołym niebem mogło być ryzykowne, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecność demonów. Ale podejrzewał, że nawet w jaskini czarcie pomioty również mogą się pojawić. Dobrze, że Kinraya znalazła jakieś zabudowania.
Gorn Valfranden:
- Możliwe że nie będziemy tam sami. Rzekł Gorn i już sobie przygotował miecz.
Patty:
-Dzięki, Kinrayo - popędziłam swojego wierzchowca, chcąc nieco szybciej znaleźć się w obrębie zabudowań. Przy okazji zamyśliłam się, patrząc na skrzydła, które posiadała anielica. Przez głowę przeleciało mi trochę myśli, począwszy od uczucia, jak to jest posiadać coś takiego, po najgłupsze i najdziwniejsze myśli. Otrząsnęłam się jednak szybko, skupiając na drodze. Jeśli kiedykolwiek w przyszłości takie skrzydełka mi wyrosną, z pewnością poznam odpowiedzi na wszystkie dręczące mnie pytania.
- Całkiem możliwe, Gornie, ale myślę, że sobie poradzimy - uśmiechnęłam się delikatnie, patrząc po drużynie.
Lucas Paladin:
- Wątpisz w to w ogóle? - rycerz się uśmiechnął porozumiewawczo do Patty i pogładził buzdygan zwisający z jego pasa. Mimo wszystko potraktował słowa Gorna poważnie i był przygotowany na ewentualną potyczkę.
Gorn Valfranden:
- Cokolwiek by to nie było będziemy gotowi. Lucas pamiętasz słowa Kapłana kultystów?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej