Tereny Valfden > Dział Wypraw
Obić mordy
TheMo:
-A gdzie pan upolował takiego zwierza?
Mówiąc to ciągle oglądał skóry. Sam znał się na skórowaniu więc mógł ocenić jego pracę.
-Czego używasz do polowań?
Gordian Morii:
- Kurwa, panie... No chyba logiczne, że nie w mieście. Trzeba ruszyć czasem dupę poza miasto i zapolować. Wilki można spotkać prawie wszędzie, a kreshary czy sambiry bardzo często w pobliskich lasach. A czego używam do polowania to moja sprawa. Nic Ci panie do tego. W sumie to jak nie kupujesz to idź se stąd. - powiedział wbijając sztylet w stół i wstając z krzesła na którym do tej pory siedział przyglądał Ci się groźnie.
TheMo:
- Czyli kłusownictwo. Słyszałem, że ostatnio złe rzeczy spotykają przeciwników natury.
Widząc reakcję kupca sam zachowywał spokój. Położył dłonie na biodrach, by w razie jego ataku szybko dobyć sztyletu.
Gordian Morii:
- Spierdalaj! Jakie kurwa kłusownictwo?! - wybuchnął sprzedawca. - - Poluje i sprzedaje, gówno Cię obchodzi gdzie, jak i na co! Jak Ci się nie podoba to wypieprzaj zanim dostaniesz strzałę w dupę. Won mi stąd! - krzyczał powodując ogólny zgiełk i zamęt. Ludzie oglądali się patrząc w waszą stronę, ktoś szeptał też coś o straży a Gordian oparty o mur obserwował całe zajście.
TheMo:
Zerknął na Gordiana, czy trzyma straż z daleka. Widocznie będzie to potrzebne. Nie miał ochoty być złapanym i ukaranym.
-Strzałę w dupę? Chętnie zobaczę jak radzisz sobie z łukiem, skoro z ciebie taki myśliwy.
Mimo wszystko nadal zachowywał spokój. Położył dłoń na rękojeści sztyletu i był gotowy by się obronić przed furiatem. Nawet gdyby był mistrzem łuku to i tak zanim go użyje będzie już obezwładniony.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej