Tereny Valfden > Dział Wypraw

Obić mordy

<< < (6/14) > >>

Gordian Morii:
Gość niezdarnie (ale jednak) przeskoczył nad stołem na którym leżały rozłożone skóry i podbijając do Ciebie z wydętą piersią pchnął Cię z całej siły.
- Powiedziałem coś! Wypieprzaj stąd obesrańcu! - fuknął w Twoją stronę i zamierzał Cię kopnąć w kolano.

TheMo:
Kolega chciał wykonać dziwny manewr. Odepchnął go, wskutek czego zrobił dwa kroki w tył i uniknął kopnięcia. Themo teraz przypominał sobie bójki w karczmach. Zrobił krok do przodu i odchylił pięść do tyłu. Szybko wyprostował rękę i wzmocnił uderzenie ruchem biodra i przestąpieniem jednej nogi do przodu. Pięść uderzyła prosto w szczękę kupca, który dopiero co odzyskał równowagę po swoim wyskoku. To odrzuciło go to tyłu. Odsłonił tym samym tułów. Themo ugiął jedno kolano a drugą nogą trafił go w brzuch. Tamten złapał się za podbrzusze i coś przeklinał. Kupiec postanowił kontratakować. Themo nie zapomniał o gardzie. Odchylił lewą rękę, gdy jego przeciwnik wyprowadził prawy sierpowy. Oczywiście zablokowany. Karczemny awanturnik zaatakował prawym prostym. Jego przeciwnik poszedł w ślady oponenta i również zastosował gardę zasłaniając całą twarz. Themo lewą ręką wyprowadził cios w brzuch, przez co kupiec musiał zniżyć gardę by zablokować kolejne uderzenie. Odsłonił tym samym swą twarz. Walczący ponowił swój atak tym razem celnie. Prosto w nos. Kupiec zrobił kro w tył. Pod jego nosem pojawiła się krew, która ciekła coraz bardziej. Themo przybliżył się do niego i ugiętym kolanem kopnął go w podbrzusze. Odsunął się nieco i wyprowadził kolejne kopnięcie. Trafił czubkiem buta (szkoda, że nie miał go podkutego stalą) w udo częściowo paraliżując przeciwnika. I znów kopniak. Drugą nogą, po drugiej stronie, tylko nie co wyżej. W żebra. Tyle starczyło, by znacząco osłabić drugiego uczestnika bójki. Rzucił się na niego i całym ciężarem przygniótł do podłoża. Huknęli razem o ziemię. Themo przytrzymywał wierzgającego się by ten pozostał na parterze. Aby go uspokoić uderzył go jeszcze raz pięścią w policzek. Następnie mocno złapał za ramiona, by ten nie mógł mu oddać.
- Widać jaki z ciebie myśliwy.

//Talenty za to będą liczone jak za walkę?

Gordian Morii:
- Czego kurwa chcesz? - wrzasnął pobity wypluwając chyba trzy ukruszone zęby.
- Co Cię człowieku napadło? Biednego człowieka atakujesz? Co ja Ci zrobiłem?!

TheMo:
- Chcę wiedzieć skąd naprawdę masz te skóry.
Wrzasnął groźnie cały czas trzymając kupca.

Gordian Morii:
- Jest takich dwóch... - łkał przy każdym wypowiedzianym słowie - W porcie zbożowym, pomogli mi. Kiedyś byłem popychadłem, a teraz jestem już kupcem. Zostaw mnie i nie bij mnie już. Każdy chce być kimś, a nie całe życie byle jakim chłopcem na posyłki. - mówił oddychając dość szybko.
- Nic więcej nie wiem, puść mnie!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej