Tereny Valfden > Dział Wypraw
Morderstwo urzędnika
Canis:
No byłaś złodziejką i bandytką co było szczególnie korzystne przy rabowaniu kogoś, jednak nie posiadałaś zmysłów, by wyczuć kogoś skrytego w cieniu, czy też planującego atak na ciebie. Gdy przeszłaś parę uliczek w kierunku centrum miasta starałaś się isć głównymi ulicami więc dotarłaś tam bez problemu.
Talia:
No dobra, to teraz jego chata. Zaczęłam krążyć po okolicy i szukać pałętających się strażników. chciałam znaleźć ich przy miejscu śmierci, w końcu dom miał być miejscem zbrodni.
Canis:
Z dachu jednego z wysokich domów zeskoczyło dwóch bandytów całkowicie z zaskoczenia, nie byłaś w stanie się rpzygotowac na taką ewentualność. Byli to wojownicy zgromadzenia.
- A ty mała co się plątasz po tej okolicy? Guza szukasz? To znalazłaś!
Powiedział i wyciągnęli bronie, rzucili się na ciebie. jeden jest za tobą w odległości 2 metrów, drugi przed tobą w odległości 2 metrów.
2x Wojownik zgromadzenia
Talia:
Zrobiłam krok w tył lewą nogą i odchyliłam dłonie od ciała tworząc delikatny kąt od ciała. Gdy przymierzyli się do zadania cięć od boku w dół, podskoczyłam w górę wprawiając się w pół obrotu kuląc nogi, a jednocześnie uniosłam dłonie i energicznym ruchem nadgarstka wyzwoliłam dwa ukryte ostrza. Zakreśliłam ostrzami dwie ćwierci koła rękoma zadając rany cięte na wysokości gardła wojowników zgromadzenia. dzięki niskiemu wzrostowi i podkulonym nogom udało mi się uniknąć ostrzy i uskoczyć nad nimi.
Canis:
CUDEM udało ci się uniknąć cięć. Oboje padli martwi wykrwawiając się na posadzkę w formie kamiennej drogi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej