Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Canis:
Wytworzone przez was kule świetlne oślepiły wszystkie rotishe, które zeskoczyły chórkiem na drzewca. wystarczyła właściwie jedna kula. 5 rotishy z piskami spadło z korony drzewca, oślepione na kolejne dwie minuty, obezwładnione. nie sa w stanie podjąć konstruktywnych działań. miotają się bezradnie na przestrzeni krzaków pod nogami drzewca.
5x Rotish
Elrond Ñoldor:
Elrond skoncentrował się i pobrał olbrzymią ilość energii magicznej ze swojej duszy. Następnie zaczął czarować:
- Aresh! - pociągnął dłonią ku górze jakby coś wyciągał. Cztery ostre jak brzytwa stalagmity wystrzeliły z błota nabijając na siebie przerośniętego owada.
- Aresh! - znowu pociągnął ręku, a pod owadami wystrzeliły kolejne stalagmity.
- Aresh! Aresh! Aresh! Aresh! - krzaki wokół niech były usiane wystającymi kamiennymi kolcami.
Rakbar Nasard:
Rakbar wyznaczył natychmiast odwrót. Drzewiec gwałtownie zerwał się z miejsca i odbiegł od grupki Rotishy o 11 metrów. Kulę światła zostawił jednak nad głowami bestii, aby je dokładnie widzieć.
- Anash! - padło jedyne słowo formuły zaklęcia.
W dłoniach maga na miejscu skondensowanej energii magicznej pojawił się granat magmy. Rakbar skierował pocisk w grupkę Rotishy, wywołując eksplozje pomiędzy dwoma osobnikami. Wybuch był stosunkowo potężny, gdyż jeden z potworów, który był najbliżej, został rozerwany. Kawałki jego ciała rozleciały się po okolicy. Jedynie chitynowy pancerz ochronił gada przed całkowitym rozczłonkowaniem. Nieznana magowi substancja wypłynęła z wnętrza zdeformowanego organizmu Rotisha. W zasięgu ataku była jednak jeszcze jedna bestia, nieco dalej, ale nadal w promieniu 5 metrów. Wybuch bardzo porządnie ją zranił, gdyż podbrzusze było skierowane ku górze, a jej chitynowe odnóża były podkulone i złączone w jednym punkcie. Wybuch dosięgł wrażliwego miejsca, w którym chitynowy pancerz nie występował i rozerwał skórę oraz organy wewnętrzne istoty.
Canis:
--- Cytat: Elrond Ñoldor w 19 Lipiec 2014, 22:18:35 ---Elrond skoncentrował się i pobrał olbrzymią ilość energii magicznej ze swojej duszy. Następnie zaczął czarować:
- Aresh! - pociągnął dłonią ku górze jakby coś wyciągał. Cztery ostre jak brzytwa stalagmity wystrzeliły z błota nabijając na siebie przerośniętego owada.
- Aresh! - znowu pociągnął ręku, a pod owadami wystrzeliły kolejne stalagmity.
- Aresh! Aresh! Aresh! Aresh! - krzaki wokół niech były usiane wystającymi kamiennymi kolcami.
--- Koniec cytatu ---
//Tabum tsss.... I nic się nie stało, gdyż masz ręce zajęte kosturem, którego stale dzierżysz. Jeżeli mam stale cofać się i patrzeć kiedy ty wyciągnąłeś kostur, bo w czasie walki uwzględniasz, że go zawsze masz, to pamiętaj i ty, kiedy go dzierżysz.
Jaszczur sięgnął w głąb siebie i odkorkował jeden z trzech flakonów z krwią wilka (0,3l). Przy pomocy hemoglobinezy zaczął oddziaływać na strukturę krwi i wydobył całą krew formując piękny okrągły pocisk w dłoni. Energia magiczna za pośrednictwem hemoglobinezy zaczęła doprowadzać do drgań struktury krwi i wrzenia kuli wewnątrz, na zewnątrz jednak pozostała chłodna cienka bańka utrzymujaca wrzącą krew, która błyskawicznie zmieniła się w gaz.
- Arashiz uruesh isash! - wymamrotał. za pośrednictwem formuły wysłał energię magiczną oddziałując na wnętrze bańki nadając gazowi śmiercionośne cechy. Następnie przy pomocy psioniki cisnął nim w centrum leżących na ziemi rotishy. Bańka uderzyła w ciało i rozniosła się na przestrzeni koła o promieniu 3 metrów. w obrębie znalazły się dwaj przeciwnicy. Gaz zaczął oddziaływać na ciało powodując topienie i poparzenie chitynowego pancerza. Całe jednak ciało doznało uszczerbku, poparzeń powodując obfite krwotoki na całym ciele, także drug oddechowych tych bestii, które wdychały gaz mimowolnie. W wyniku rozległych obrażeń padły martwe.
1/5 Rotish (jeden pozostał żywy, doznał ponownego oślepienia, na kolejny post z walką...)
Elrond Ñoldor:
//Mam go w dłoniach tylko wtedy gdy o tym informuje albo nim walczę. Skoro zaklęcie wymaga jednej czy dwóch dłoni to jest on na plecach. Inaczej nie mógłbym rzucić zaklęcia.
Skoncentrował się ponownie i wyskandował zaklęcie.
- Aresh! - dłonią szarpnął ku górze, z ziemi wystrzeliły kamienne kolce na które nadział się ostatni rotish.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej