Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Rakbar Nasard:
- Ostatnio wystarczyło tylko słowo, ale mapa która była przy szczątkach mogła niejako poświadczyć o mojej konfrontacji z nimi. To co, ruszamy dalej? - powiedział, nie oczekując na odpowiedź. Drzewiec ruszył dalej, rozpoczynając znowu swój monotonny spacer po dżungli.
Elrond Ñoldor:
Elrond tylko wzruszył ramionami i mortokinezą wyrwał górne zęby z kawałkiem czaszki do której były przyczepione. Resztą odrzucił.
- Grzywny piechotą nie chodzą... Skaczą po drzewach. :)
Canis:
//Elrond znalazł 15 grzywien. Nie dopisujcie sobie kasy do ekwipunku, rozliczę całość, wraz z broniami w podsumowaniu wyprawy.
Dżungla była nieustępliwa, a wszech towarzyszące głosy były niezwykłym okrucieństwem psychicznym, może nie dla tak doświadczonych osób, potrafiących zachować spokój, ale jednak było to coś, co potrafiło zbudzić niepokój.
Przedzierając się przez puszcze i głuszę zauważyliście, jak świetlista kula zaczyna słabnąć, aż wreszcie gaśnie destabilizując się. Ponownie ogarnął was mrok, a wiedzieliście, że minęły kolejne dwie godziny.
Gdy tylko światło zgasło usłyszeliście huk, coś spadło na drzewca, usłyszeliście syczenie Rotishy, tuż za wami. Nie jesteście w stanie określić niczego innego, jak to, ze są również na drzewcu, który wcale nie jest aż taki wielki.
//Możecie wykonać dokładnie jedną czynność.
Elrond Ñoldor:
- Elisash! - krzyknął Elrond pobierając energię magiczną z duszy. Kula światła oświetliła teren i oślepiła wszystkie Rothishe wokół.
- Róbcie to samo!
Rakbar Nasard:
- Elisash! - padło słowo inkantacji, po której ze wcześniej skondensowanej energii magicznej powstała jaskrawa kula światłą, zdolna oświetlić ogromny obszar o promieniu 15 metrów. Kule skierował nieco wyżej, aby ta jego oślepiła wszystkie istoty siedzące na Drzewcu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej