Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Canis:
- Pewnie jakieś rośliny wydzielają tutaj takie opary, albo są to opary wydzielanie przez zwierzęta w celach ochronnych, bo na pewno nie w celu zwabienia do siebie. Kapałem się w jeziorze z wampirzej krwi. Spuszczano krew z kolejny zwłok, a pode mną rodziło się coś. Ja tu jeszcze wrócę, może dojrzę co to się wykluwało. - Powiedział senny Jaszczur i sobie ziewnął siadając na drzewcu i starając się uważnie patrzeć w dal. W głowie dalej marzył o tym jeziorku wampirzej krwi.
- A wy co?! Zgubiliście się na wycieczce? - Słyszeliście głos z koron wysokich drzew. nie były one oświetlone przez kulę światła. Głos w formie krzyku niósł się od 20 metrów w dal. z koron. nie widzicie źródła, lecz jest stosunkowo męski i jak gdyby wąpierzowaty <ignorant> .
Elrond Ñoldor:
- Zdajesz sobie sprawę dokąd prowadzi droga, z której właśnie przyszliśmy? Lepiej wyjdź albo odejdź, jeśli Ci życie miłe - odkrzyknął czarodziej.
Rakbar Nasard:
- Kerim jelsetteselset, noielzetnoarjoimy? - odpowiedział na zapytanie.
Canis:
- Cetielmno'isetcetar! - wykrzyczał, gdy nagle zobaczyliście jak zeskakują na was 3 wampiry, na każdego po jednym. zobaczyliście ich w locie, na 15 metrów przed sobą pod kątem 45% od was w górę. macie dosłownie sekundę na reakcję. mają wyciągnięte bronie by zadać wam rany mieczem. Celują w okolice gardła, miejsca łączeń pancerzy (w przypadku Salazara i Elronda) oraz w kierunku piersi (w przypadku Rakbara).
//Wykonujecie akcje równocześnie. Każdy po jednym poście w przypadku walki, gdy jest opisana dla każdego bezpośrednia interakcja z przeciwnikiem. każde pchnięcie akcji bez wszystkich 3 posunięć każdego z 3 uczestników równa się z jego brakiem wykonania i staniem w bezruchu przez gracza który się nie udzieli, co jednocześnie naraża gracza na solidne obrażenia. Przypominam tylko... dla własnego zdrowia...
3x Wampir banita
Elrond Ñoldor:
Elrond chciał pokręcił głową z dezaprobatą. Chciał coś powiedzieć kąśliwego. Nie było jednak czasu. Przeciwnik właśnie na niego leciał. Elrond czekał na odpowiedni moment, w tym samym czasie pobrał ogromną ilość energii magicznej ze swojej duszy i wyciągnął szybko dłoń w kierunku atakującego Wampira. Gdy krwiopijca był od niego oddalony o 10 metrów Elrond wystrzelił energią magiczną, która pod postacią mortokinezy uderzyła w Wampira Banitę.
Wyglądało to wprawdzie dosyć strasznie, gdy przeciwnik w jednym momencie niespodziewanie wyhamował zarzucając do przodu nogami. Uścisk mortokinezy skoncentrował się na jego karku, który trzasnął dosyć głośno. Prawie martwe ciało bezwładnie upadło na ziemię. Dzięki zdolnościom akrobatyczny Elrond zeskoczył z drzewca zaraz za nim, a trzymany w dłoniach srebrny kostur wbił zaostrzonym końcem w czaszkę lądując na ciele Wampira. Przeciwnik nie powinien już stwarzać większych problemów. Przyszły Arcymag wyciągnął miecz i odrąbał głowę krwiopijcy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej