Tereny Valfden > Dział Wypraw

Niebezpieczne góry

<< < (37/43) > >>

Canis:
//W porządku Edziu.

Salazar Skupił swoją energię czerpiąc ją z duszy i wypowiedział inkantację zaklęcia światło.
- Elisash!

Rozległo się jego zawołanie, by w następnym momencie energia po dłoni wypłynęła z ciała i przedostała się nad jego głowę tworząc kulę światła o średnicy 10 centymetrów, rozświetlającą okrąg wokół niego o promieniu 15 metrów.

Chwycił kulę w psionicznym uścisku śląc do kuli dodatkową energię i obejmując ją niczym dłonią. następnie przy pomocy energii wysłał kulę na 15 metrów przed siebie, by rozświetlała drogę przed nim na 30 metrów a jednocześnie pokazywała jak najdalsze punkty. Kula jednak niczego ciekawego nie pokazała.

Będąc na skraju tunelu dojrzeliście w odległości 50 metrów przed wami mury, a na murach rzucające się na straże harsesisy, było ciemnawo, lecz widzieliście ich walczących zaciekle mieczami. Kusznicy na murach dalej strzelali w górę. Na oświetlonej ziemi leżało 11 martwych harsesisów. Co od razu wyjaśniło, że ataku doprowadziły nie tylko uciekające stworzenia. Spojrzeliście w górę. Po zboczu góry rozświetlonym przez zaklęcia mknęły 4 bestie harsesis wprost do wejścia.

4x Harsesis (w odległości 30 metrów od was, nad wami pędzą wzdłuż zbocza góry, kąt około 75 stopni do linii wzdłuż do kopalni wewnętrznej.

8x Harsesis (w odległości 50 metrów rozłożone na łuku tej odległości, na murach. walczą z kusznikami i miecznikami fortyfikacji.)

Walczące w tym momencie oddziały fortu:
47x Kusznik
13x Miecznik
1x Mikołaj Sazarow

Widzicie, że miecznicy nie mają szans w walce z Harsesisami, umierają błyskawicznie nadziani na rogi, ukąszeni przez ogon, czy nawet wywaleni za fort poprzez nacisk łap na ciało, przy granicy murów. Walki odbywają się głównie na murach i na skałach gór, do których, zlatujących wzdłuż góry strzelają kusznicy.

Za zlatującymi harsesisami nie widzicie jednak nikogo więcej, najpewniej jest to ostatnia fala uderzeniowa.

Rakbar Nasard:

ÂŻywiołak ognia wzbił się w powietrze i wypuścił ogromny podmuch ognia w stronę Harsesisów nacierających na fortyfikacje kopalni Sazarowa. Płomienie tylko odgoniły bestie, jednak nie zraniły. Istota poszybowała więc za jednym z napastników i zmierzała z ostrzami wyciągniętymi ku niemu. Jego magmowe ręce siekały powietrze pod każdym możliwym kątem... Stworzony ÂŻywiołak nie rezygnował i próbował dogonić drapieżnika...

Tymczasem Golem grzmiał, skacząc na swych grubych i krótkich nogach, powodując niemały hałas i trzęsienie ziemi.

- Anash! - Rakbar wypowiedział słowo inkantacji.
Pomiędzy jego dłońmi została zgromadzona energia magiczna pobrana z duszy maga, na bazie której powstał granat magmy. Okultysta Rakbar cisnął nim w powietrze, hen w górę, na wysokość, gdzie latało większość przeciwników. Obszar wybuchu był z dala od kogokolwiek z żołnierzy kopalni. Eksplozja spowodowała rozrzut magmy na okolice...

Canis:
Salazar wniknął do swej duszy, widząc brak promieni słonecznych wiedział, że widmo zdoła przeżyć w tych warunkach i będzie mogło podjąć walkę. Jaszczur wniknął w świat astralny błyskawicznie dostrzegając duszę, która poprzednio pobudził. Wniknął w duszę i wyczuł jej charakter, jej bóle. Zaczął napełniać ją mroczną energię magiczną, napawając ją mnóstwem swych negatywnych emocji i nadając jej, wzmagając jej własny cel, chęć zabijania bestii, które wypełzły z kopalni.  W tym momencie jako widmo, pojawiła się dusza pełna nienawiści i pogardy do harsesisów. Jaszczur wskazał tylko ręką w górę, pokazując, kogo ma atakować. Widmo popędziło w górę szybując wzdłuż zbocza góry sięgając swymi szponami ku paszczy bestii, by zadawać cięcia w paszczę.


Golem dezorientował żołnierzy, wprawiając w drgania ziemię dezintegrował mieczników utrudniając im podjęcie walki.

ÂŻywiołak ranił jednego z harsesisów zabijających i rozszarpujących zwłoki mieczników. Atakowany miecznik uchylił się padając na plecy przy murach zasłaniając swymi karwaszami. Zasłon ił twarz, gdy cięcia zadane przez żywiołaka rozcięły bok i gardło bestii, która automatycznie martwa padła na nogi miecznika. Futro harsesisa zaczęło się tlić aż w końcu płonąc. Trochę czasu i sam zapłonie wraz z futrem martwego harsesisa.

Granat magmy poszybował na wysokość, w której znajdowały się harsesisy, jednak uniknęły ataku dzięki swojej szybkości opadania. rozbryzg magmy skupił się na skałach i górach tworząc dogasającą plamę lawy.

Widmo dotarło do pędzących przeciwników, zatrzymało się na parę metrów prędzej i zadało cięcia cienistymi szponami wzdłuż podbrzusza bestii, samemu ustanawiając się blisko pochyłej równi góry. Szpony rozcięły podbrzusze, z którego pociekło mnóstwo krwi. Harsesis w wyniku rany stracił kontrolę lotu i uderzył o ścianę i zmienił trajektorię. Był nieprzytomny w wyniku uderzenia i spadał, na odległość 5 metrów od was. Widmo popędziło za nim.

3 pozostałe utrzymywały szyk, minęły 15 metrów drogi...

4x Harsesis (3 wzdłuż góry szybują na was, są w odległości 15 metrów, 1 zmienił trajektorię lotu i zaczął spadać ogłuszony, spadnie 5 metrów od was w bok, gdy pozostałe dotrą do was.)


Kusznicy wypuścili bełty celując w harsesisów atakujących oddział mieczników. niewiele z bełtów trafiło, gdyż kusznicy nie chcieli ryzykować chybienia, więc celowali z graniczne punkty stworzeń. Zginęły 3 harsesisy od ostrzału, oraz jeden został zabity przez żywiołaka) W czasie walk z harsesisami zginęło 7 mieczników, a jeden został zasypany ciałem martwego zwierzęcia.

Walczące w tym momencie oddziały fortu:
47x Kusznik
6x Miecznik (jeden jest przygnieciony przez ciało harsesisa zabite przez żywiołaka, ciało harsesisa płonie i nie zdjęte spowoduje rany krytyczne miecznika.
1x Mikołaj Sazarow

4x Harsesis (w odległości 50 metrów rozłożone na łuku tej odległości, na murach. Walczą z miecznikami fortyfikacji.)

4x Harsesis (3 wzdłuż góry szybują na was, są w odległości 15 metrów, 1 zmienił trajektorię lotu i zaczął spadać ogłuszony, spadnie 5 metrów od was w bok, gdy pozostałe dotrą do was.)

Elrond Ñoldor:
Elrond był cały czas skoncentrowany. Zaczerpnięcie odrobiny magii ze swojej duszy nie stanowiło większego problemu. Cząstkę rozdzielił na dwie części i wyciągnął obie dłonie. Wypowiedział bardzo szybko dwie inkantacje odpowiednio modelując zaklęcia.
- Izipash ipush! - nad prawą dłonią pojawił się piorun kulisty.
- Izipash ipush! - nad lewą dłonią pojawił się identyczny pocisk.
Mocą mortokinetyczną cisnął nimi w kierunku bestii. W sumie nie w kierunku. Cisnął idealnie w ich kierunku, cały czas wspomagając się mortokinezą by trafić idealnie w ich paszcze.

Rakbar Nasard:

Rakbar cmoknął ostentacyjnie i pokiwał wyraźnie głową na widok zachowania swojego golema, który dezorientował sojuszników. Co za wychowanie. Po czym przystąpił do natychmiastowego unieszkodliwienia napastników.
- Anash!
Pomiędzy jego dłońmi została zgromadzona energia magiczna pobrana z duszy maga, na bazie której powstał granat magmy. Ów pocisk został posłany przed nacierających przeciwników, tak, aby wpadły w obręb wybuchu granatu magmy. Siła zaklęcia powinna spowodować rozerwanie skóry, mięśni i wszelkich narządów wewnątrz czaszki drapieżnika i samozapłon futra.

ÂŻywiołak natomiast kontynuował swój krwawy przemarsz po niebie. ÂŚcigał kolejnego napastnika, tego, który atakował żołnierzy. Miotał kulą ognia, podmuchem ognia, wszystkim czym tylko mógł, aby zabić istotę. Powietrze nad fortem przybrało iście Astasową temperaturę. Ostrza żywiołaka zaiście dynamicznie harcowały na zadzie Harsesisa, powodując...

Golem w tym czasie rzucił się z pomocą do człowieka, na którym leżał martwy Harsesisa. Złapał on swoją gliniastą łapą płonące ciało i rzucił nim, niby mały kamyczkiem poza fortyfikacje kopalni. Stanął potem rozkrokiem broniąc rannego człowieka przed ewentualnie następnym napastnikiem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej