Tereny Valfden > Dział Wypraw

Niebezpieczne góry

<< < (3/43) > >>

Canis:
- Rakbarze, nie wiem czy wiesz, ale Rada królewska wybrała mnie... <ignorant>. Na dowódce jednego z oddziałów atakujących na nadchodzącą wojnę. Chcę powołać własny sztab dowodzenia w ilości trzech osób. Chciałbym, abyś dołączył do niego. Znasz się na magii, i jej wykorzystaniu. Mógłbyś być bardzo pomocny w zaplanowaniu strategii, która pomoże naszemu oddziałowi zdobyć Fort Uryk Ash. Pytam zatem, czy dołączysz do mnie i mojego sztabu.

- Wolę poruszać się pieszo szczerze mówiąc.

Rakbar Nasard:
- Nie wiedziałem, że cię wybrano na takie stanowisko. To bardzo odpowiedzialne, bo porażka może doprowadzić do złych rzeczy. Kogokolwiek porażka. Przyłącze się i pomogę, aby prawdopodobieństwo porażki zmniejszyć. Sprawa na kontynencie raczej nie jest za ciekawa, skoro mówisz takie rzeczy. Na kiedy mam być gotowy?
- Zbyt długo zwlekałeś, Elrondzie. Twoja wiedza i umiejętności świadczą o wyższej pozycji. Zobaczyłem to już w siedzibie Bractwa Ciemności, gdzie ustępowałeś jedynie Mistrzowi Isentorowi pod względem potęgi i mądrości. ÂŻycie z pewnością wiele cię nauczyło.

Elrond Ñoldor:
- Dziękuję za twoje słowa. Musze jednak zaznaczyć, że byłem już Arcymagiem. Tytuł mi jednak odebrano podczas reformy gdy wprowadzono specjalności. Musiałem poznać jedną z nich, by otrzymać utracono tytuł. Wybrałem Witalizm jak sam na pewno wiesz.
A twoja droga? Ostatnio dyskutowałeś z mistrzem na temat czaru tworzącego meteoryt? Z tego co się orientuję, jest to ostatnie zaklęcie na ścieżce maga ognia. Więc niedługo też będziesz starał się o wyższy tytuł? - mówił i jednocześnie manipulował kulą światła tak, by podążała za nimi, a jednocześnie ich nie oślepiała. Nigdy nie wiadomo, co wyskoczy zza drzewa, szczególnie, jeśli owe drzewo znajduje się w dżungli.

Rakbar Nasard:
- Tak. Została mi ostatnia umiejętność do nauczenia. Z pewnością zaciekawi cię jej nazwa, traktuje ona bowiem o przyzwaniu Enta. Na pewno nie raz słyszałeś i widziałeś te istoty. Emanują potęgą. Nie mogę się doczekać momentu, kiedy będę w stanie nimi sterować. Moja specjalność magiczna znacznie różni się od twojej. Ty naprawiasz, ja niszczę. - zamyślił się nieco nad tym co powiedział. - Też bierzesz udział z natarciu na strategiczne cele przeciwnika?

Elrond Ñoldor:
- Mylisz się. Ja naprawiam, to prawda, ale ty nie niszczysz. Ty tworzysz. To jak pokierujesz drzewcem czy entem zależy już od twojej woli. Możesz posłać go na wroga, ale możesz kazać mu podnosić ciężkie rzeczy. Nieść innych. Jest wiele możliwości. A czy widziałem te istoty? Ja je tworzyłem. Pamiętam jakby to było wczoraj. Było to jeszcze w Leyanoi. Co to natarcia. Jako kanclerz moim zadaniem jest pozostanie na wyspie i ochrona jej pod nieobecność króla. Nawet mi to na rękę. Nie chciałem się nigdzie wybierać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej