Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Canis:
Własnie dlatego będzie mi potrzebny Rakbar... Myśli inaczej niż ja, a to bardzo cenne przy opracowaniu strategii... Rozmyślał jaszczur idąc dalej na przód.
- Gdy wrócimy i będzie możliwe zebranie pozostałych osób, które planuję powołać do sztabu. Myślę, ze wspólnymi siłami i 4 różnymi spojrzeniami na świat będziemy w stanie dotrzeć do sedna i złotego środka dla przeprowadzenia sprawnego, szybkiego i taniego w straty ataku.
Po chwili waszego marszu, poczuliście jak ziemia robi się szczególnie miękka i wodnista. Wasze buty delikatnie zapadały się. Zobaczyliście ciekawy, malowniczy krajobraz... jego część, bo światło generowane przez Elronda nie było zbyt dalekosiężne. Przeszkodami by isć na wprost stały się rzeczki i strumyki.
Rakbar Nasard:
- Może i się czujesz dobrze w takim środowisku, Salazarze, jednak ja nie zamierzam tonąć w tym bagnie. Każdy krok może być zdradziecki i pochłonąć nas.
Podszedł do okolicznego drzewa i wsłuchał się weń. Wyczuł energię magiczną, bardzo słabą. Dołączył do niej połączenie, łączące swoje pokłady energii magicznej z drzewem. Nastąpiła wymiana energii, Drzewiec ożył. Mag wdrapał się na niego i usiadł na jednej z gałęzi.
- Zapraszam.
Elrond Ñoldor:
- W to mi graj - powiedział i zniknął w szarej mgiełce, by po chwili pojawić się na gałęzi wystającej z drzewca.
Canis:
Salazar spojrzał na drzewo i ziewnął sobie. Skupił swoją energię magiczną czerpiąc ją z duszy. Wyczuł swe ciało, cząsteczką po cząsteczce i atom po atomie obejmując całe swoje ciało. pod wpływem impulsu, obrania celu i woli jaszczura, dokonał rozbicia ciała i przetransportowania błyskawicznie całości nad jedną z gałęzi drzewca, aby z następnym momencie dokonać scalenia cząsteczek i pojawić się w pełni żywym i sprawnym.
- Ten moment, jest taki piękny... niczym dotknięcie przez śmierć. - zaczął bredzić sam do siebie. Mieliście wrażenie jakby majaczył delikatnie rzecz ujmując.
Rakbar Nasard:
Kiedy cała kopania zasiadła na gałęziach Drzewca, ten otrzymał rozkazy od swojego źródła. Kopułka gałęzi chroniła pasażerów przez innymi drzewami, a wysokie nogi Drzewca pozwalałby zachować suchość ubioru i szybsze tempo podróży. Rakbar starał się omijać rzeki i inne miejsca, w których nawet Drzewiec mógł nie podołać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej