Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Canis:
- W kopalni srebra, bezpośrednio na północ od nas. Kopalnie są własnością króla niezależnie na czyich ziemiach leżą. Nie będę was straszył, wiem jednak, że są straszliwie agresywne i nieobliczalne. Jest późna pora, radzę uważać przemierzając dżunglę.
Rakbar Nasard:
- Nic się nie dowiem. - machnął ręką. - Chodźcie, przyjaciele. Trzeba tam jakoś dotrzeć. Szmat drogi przez bagna i dżungle. Ostatnio zaznałem tej rozkoszy, powiadam, wbije się wam w pamięć.
Po czym skierował się do wyjścia, a potem na północ Valfden, ku kopalni srebra w gminie Imar.
- Elrondzie, kiedy zamierzasz przystąpić do testu na Arcymaga? - zapytał kompana, zmierzając do celu.
Canis:
//Jest godzina 22.00. Jest noc, brak sztucznego światła.
Wielkie, wręcz gigantyczne drzewa towarzyszyły wam w podróży. jedyne światło jakie było... to biło z kilku okiennic kwater mrocznego paktu. Im dalej w dzicz, tym było ciemniej, im dalej w dzicz tym było głośniej. Ze wszech stron towarzyszyły wam jęki i hałasy, stukot gałęzi i innych rzeczy po drzewach. Byliście pewni, że kwestią czasu, jest zaznanie przyjemności ataku z cudzej strony.
- Rakbarze, chciałbym zamienić z tobą parę słów, lecz nie związanych stricte z magią, chociaż również... - Zaczął powoli i ospale mknąc przed siebie.
Rakbar Nasard:
Cokolwiek zaatakuje, będzie to działanie samobójcze, bo to była noc, kiedy na spacer w najniebezpieczniejszy i najmniej komfortowy rejon państwa Valfden wyszli trzej utalentowani, wysoko usytuowani członkowie Mrocznego Paktu.
- Tak, Salazarze? Nie pamiętam kiedy ostatni raz mieliśmy czas porozmawiać. Poświęciliśmy się ostatnim czasem nauce, czasami uważam, że za bardzo. - rozejrzał się na boki. - Chcecie podróżować na Drzewcu? Ostatnio często ulegam tego sposobowi transportu, bo jest doprawdy efektowny!
Elrond Ñoldor:
Elrond skoncentrował się i zebrał odrobinę energii magicznej. Następnie wyciągnąl dloń i wypowiedział inkantacje.
- Elisash - energia wypłynęła z ciała maga, zawisła nad nim i rozbłysła mlecznym blaskiem oświetlając teren w promieniu 15 metrów wokół nich.
- Skoro i tak nas już zdążyli wyczuć, przynajmniej je zauważymy gdy zaatakują - wytłumaczył się.
- Najlepiej jak najszybciej. Aktualnie czekam tylko na Isentora. To on ma mnie poddać owemu testowi. Czekałem już zbyt długo. Może po powrocie? Może uda się przed nadchodzącą wojną? Dobrze by było. Drzewiec powiadasz? Fajnie by było.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej