Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konkwistadorzy...
Hagmar:
- Ja tu chętnie wrócę, ten ich alkohol mnie zaintrygował. A jako zawodowy bimbro... eee... alchemik muszę to zbadać. - odparł żartobliwie.
Progan:
Progan udał się za Gordianem w stronę plaży.
Gordian Morii:
-Uwierz, że nie chciałbyś. - powiedział z lekkim uśmieszkiem znając tajniki procesu "fermentacji" manioku, który w iście magiczny sposób dzięki nie wiadomo jakim enzymom zamieniał się w alkohol. Medżik po prostu.
Grupa przezierała się przez puszczę w pewnym momencie natrafiając na Rakbara, który dosiadając drzewca przyglądał się magicznym korzeniom.
- Zbieraj się panie magu i wracamy. - ponaglił go Gordian, który właśnie minął drzewca i z szablą w ręku wycinał sobie drogę przez zarośla. Słychać już było szum morza.
Rakbar Nasard:
Rakbar zaczął zrywać napotkane rośliny. Nie spieszył się pomimo ponagleń. Chciał to zrobić porządnie. Roślinka za roślinką została oczyszczona z ziemi i innego plugastwa oraz pakowana. Gdy skończył, wyprostował się, a w kościach mu strzeliło. Cholera jasna, do tego trzeba mieć niewolnika, a nie samemu się tak męczyć. Spakowany ruszył z drużyną w drogę powrotną do statku...
pozyskuję:
22 wodorosty
Progan:
Progan podpierał się na kiju, kroczył za Gordianem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej