Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konkwistadorzy...
Gordian Morii:
Nazwa wyprawy: Jak konkwistadorzy...
Prowadzący wyprawę: Gordian
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Walka dowolną bronią 75% lub członkostwo w załodze ÂŁowcy Burz
Uczestnicy wyprawy: Gordian, Lilith, Drago, Nadir, Balther, Dreg, John, TheMo, Mogul, Rakbar, Progan, Aragorn
Okręt leniwie kołysał się na falach które pędząc od morza rozbijały się na falochronie portu Atusel i już jako całkiem niegroźne pływy docierały do nadbrzeża portu. Nadir wraz z chłopakami wtaczali do ładowni okrętu kolejną beczkę wody, a na brzegu złożone były jeszcze skrzynie z zaopatrzeniem.
- No panowie, szykuje się ładna noc. Zrzućmy resztę a potem można się chwilę przespać. Zanim kapitan dotrze to może jeszcze trochę minąć. A teraz wesoło! - przenosili pudła i śpiewali*.
//: Uprzedzając pytanie. Tak możesz dołączyć.
//: Pytanie drugie, jeśli zdążysz przed wypłynięciem, to możesz skończyć swoje obecne zadania.
//: Statek opuści port jutro wieczorem.
//: * //www.youtube.com/watch?v=hTXe1ZhJ25o
TheMo:
Do portu przybył Themo. Usłyszał od kapitana o kolejnej wyprawie i postanowił udać się na nią. O jego uszy obiła się pieśń śpiewana przez marynarzy. Gdy podszedł bliżej zauważył, że niewolnicy osobista załoga Gordiana uwijała się z załadunkiem. Postanowił zagadać.
-Ahoj załogo. Jest tu gdzieś kapitan? I czy mogę z nim porozmawiać.
Gordian Morii:
- Niee. Kapitan jeszcze nie przyszedł. Pewnie rankiem dopiero go spotkasz. Chodź siadaj, napij się rumu.
Mogul:
- Szukata ludzi? Zapytał ork, który ze swoimi sprawami wolał się chwilowo wstrzymać. Jednak nie zamierzał siedzieć i nic nie robić, także gdy zauważył ogłoszenie w karczmie postanowił odrobinę pożeglować.
Gordian Morii:
- Ork? Dawno nie widziałem, żadnego z waszych na wyspie. - odezwał się Nadir bujając się na krześle. Cała załoga zgromadziła się na górnym pokładzie popijając rum i pykając sobie bagienne ziele.
- Jestem Nadir. To jest Drago, Balther, Dreg i John. A ten szlachciur to Themo. Witamy na pokładzie. - dodał i podnosząc zwinnym ruchem butelkę rzucił ją orkowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej