Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konkwistadorzy...
Isentor:
//Walka z demonem została przeprowadzona niepoprawnie, nie rozdawaj za nią talentów. Nikt nie opisał poprawnie walki, nie uwzględnił ruchu przeciwnika, walka wyglądała jak strzelanie do nieruchomego celu. Za takie posty nie należą się talenty.
//Gordianie pisałem już, by nie wrzucać potworów z moich wypraw, skoro nie wiesz jak z nimi walczyć. Na mojej wyprawie ludzie męczą się z pokonaniem demona, zaś tutaj pada jak kaczka wystawiona na strzelnicy.
Rakbar Nasard:
// ÂŚwietnie. Ja ruchu przeciwnika nie opisałem, bo nie ja nim sterowałem. Tak samo jak nie napisałem skutku ataku, bo przy takim przeciwniku nie leży to w moich kompetencjach. Uznałem go za bossa. Więc nie wiem dlaczego akurat mnie cokolwiek będzie odejmowane. <ignorant>
Gordian Morii:
//: Rakbar ja też w sumie nie wiem. Demon zaatakował szarżą w Gordiana, który uskoczył. W tym samym czasie Ty zaatakowałeś go czarem, który go dotkliwie popalił za 35 punktów, a Aragorn przywalił mu czarem, który praktycznie nawet smoka potrafi poruszyć, bo ma 280 obrażeń. Podpalony demon zaczął się miotać, jak to podpalona istota, a później trafił w krzyk umarłych i zdechł. Nie ma w statystykach opisanych żadnych odporności, ale ok. Przydałoby się w takim razie napisać w statystykach, że jest to bestia prywatna i nie należy używać jej na wyprawach.
//:Macie pozostałe walki, będę miał was jak ocenić, spokojnie.
Isentor:
//Nic nie będzie Ci odejmowanie, po prostu nic nie zostanie przyznane.
//Będę stosował tego typu nauczkę dla osób, które wrzucają przeciwników nie potrafiąc nimi walczyć. W tej kwestii trzeba być konsekwentnym, inaczej zacznie się wrzucanie potężnych przeciwników i zabijanie ich w jednym poście. Gdyby na swojej wyprawie do tego samego dopuścił jeden z mniej ogarniętych graczy (każdy wie o kogo chodzi) zostałby przez większość wyszydzony. Tutaj jest ok i chłopaki nic się nie stało, bo wyprawę prowadzi Gordian i uczestniczą w niej starsi gracze? Otóż nie, nie ma wyjątku w tej kwestii.
Gordian Morii:
Prowadzona przez wodza wioski grupa wojowników bezpiecznie zeszła z płaskowyżu i mijając podmokłe tereny wkroczyła już na obszar znanej wszystkim wioski plemienia.
Wojownicy zaoferowali swoją pomoc w noszeniu pakunków z trofeami tak więc nieco odciążyli oni nieprzywykłych do takich warunków podróżników
-Już nie daleko. Odpoczniemy chwilę, zjemy coś i ruszamy na statek, bo trochę tu już zawojowaliśmy. Jeśli któryś z was ma ochotę pozwiedzać trochę dżunglę samodzielnie, lub poszukać jakichś roślin to to jest dobry moment. - powiedział Morii gdy za zakrętem dojrzeli bramę wioski.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej