Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konkwistadorzy...
Hagmar:
Dźwiganie 9 kilogramowego czarnego napierśnika w parnej i wilgotnej dżungli nie było najlepszym pomysłem. Szedł sapiąc, stopy też mu się gotowały. Ale wolał mieć buty niż nadepnąć gołą stopą na coś jadowitego.
Gordian Morii:
W pewnym momencie droga zakręciła i zamiast piąć się dalej ku górze zniknęła w wąwozie.
- Kurhan już tu. - powiedział przewodnik i ruszył dalej nie oglądając się za siebie.
I rzeczywiście niecałe 50 metrów dalej wąski wąwóz rozszerzał się tworząc sporej wielkości kotlinę porośniętą dżunglą. Gdyby któryś z naszych bohaterów grał w Gothica 2 niechybnie porównałby ją do lokacji w której bezimienny pierwszy raz spotkał Lestera. Nie było to jednak możliwe więc była to dla nich zwyczajna kotlinka porośnięta gęstą dżunglą.
Po prawej stronie od wejścia w skale wykuty był grobowiec.
-Szczerze mówiąc to średni kurhan, ale jak zwał tak zwał. - powiedział do towarzyszących mu mężczyzn.
Wódz, szaman i pozostali wojownicy już stali przed wejściem oczekując przybycia grupy Synów Morza.
Rakbar Nasard:
Rakbar przeszedł wąwozem do kotlinki, gdzie znajdowało się wejście do Kurhanu. Skądś to miejsce znał, coś mu się przypominało... sen być może. Gdy dotarł do członków plemienia Dobrego Mziumu, powiedział:
- Oświetlę nam tunel na 30 metrów w przód, byśmy widzieli, dokąd idziemy. Ale przydałby się spec od pułapek, czy wśród nas takowy jest? Nie pogardziłbym też solą. - mówił do towarzyszy, oglądając wejście do kurhanu.
// Podaj wymiary tunelu/ wejścia.
Hagmar:
- Ja mam sól. Zawsze. Odpowiedział Rakbarowi podając woreczek z solą.
Progan:
Progan nie znał się ani na pułapkach ani na na niczym innym. Umiał trochę leczyć. Tyle. Stanął dość zlękniony i zbladły. Postanowił się pomodlić, mamrotał więc cichą modlitwę pod nosem do Ellmora, Zewoli i Ventepi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej