Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Izabell:
A Izabell tymczasem...
//No właśnie, co z Izką? Została się gdzieś czy jest z resztą pod drzewem i powinna zabrać się za walkę?
//I sorry panowie, ale była okazja na wypadzik na koncerty i nie było jak odmówić :)
Drasul:
Wypaczony kretoszczur nie trafił za pierwszym razem po tym jak jego ofiara odskoczyła w bok. Bestia zaczęła biec za Melkiorem w momencie, kiedy on zaczął przed nią uciekać. W efekcie czego odległość między nimi zmieniła się tylko do 4 metrów. Bestia ponownie plunęła w stronę elfa kwasem celując w tors. W tym samym czasie strzała wystrzelona przez Melkiora ugodziła kretoszczura leżącego na Ericu w fałdy tłuszczu i pancerz na plecach. Bestia zdołała jedynie lekko zranić Erica w prawe ramię powodując rozcięcie długie na 13 centymetrów i głębokie na 2. Postrzelony kretoszczur przeturlał się na plecach łamiąc strzałę i z dziką furią rozpoczął szarże na Melkiora. Dzieliło ich od siebie zaledwie 6 metrów.
//Jesteśmy w lesie i panuje noc. Mamy godzinę 2 w nocy.
//Izabell stoi sobie pod drzewem i nie reagując na poczynania towarzyszy.
Wypaczony kretoszczur x2
Izabell:
... kontemplowała nad cierpieniem, którego niechybnie doznawało nie tylko drzewo, ale i natura w najbliższej okolicy. Z rozmyśleń wyrwały ją odgłosy walki. Nieco spóźniona, chwyciła łuk w wątłe, acz wprawione dłonie. Przyjęła postawę i podczas chłodnej oceny sytuacji wyciągnęła strzałę, przyłożyła ją do cięciwy i zaczęła naciągać. W ciągu ośmiu sekund celowała już w obrany cel, mając nadzieję, że zdąży. Był nim szarżujący kretoszczur. Przed kwasem już Melkiora nie uchroni, a pędzące zwierzę może jeszcze powstrzyma. Pocisk zaświstał podczas lotu i ugodził wypaczone zwierzę w korpus, bliżej głowy. Miało być w szyję, pomyślała. Niemniej, strzała przeszyła bestię na wylot i z dużym prawdopodobieństwem ją uśmierci. Oby elf go w tym nie uprzedził...
//Z aktualizacją moich statystyk nie powinno być chyba problemu, więc mam nadzieję, że Izka sama siebie nie skrzywdzi tym łukiem. Mogę prosić jeszcze o dokładne odległości między Izabell i przeciwnikami?
Melkior Tacticus:
Nie było na nic czasu. Elf ponownie uskoczył w bok, wypatrzył solidną gałąź najbliższego drzewa wiszącą idealnie metr nad ziemią. zgrabnie wskoczył i przeskoczył na następną gałąź wiszącą wyżej. Wyżej na tyle by kretoszczury go nie sięgnęły. Elf narychtował łuk celując w łeb najbliższego kretoszczura. Strzelił.
Drasul:
Oba wypaczone kretoszczury niezdarnie wiły się na ziemi w konwulsjach, ranne od zadanych ciosów, które nie okazały się aż tak śmiertelne jak sądzili Melkior i Izabell.
//Uratował was tylko niepoprawiony zapis umki elfa. Zasad jednak trzeba się trzymać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej