Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Melkior Tacticus:
Nazwa wyprawy: Na drodze ku zrozumieniu
Prowadzący wyprawę: Drasul
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Jana
Uczestnicy wyprawy: Eric, Izabell, Melkior, Drasul
Melkior oczekiwał w ciszy na resztę.
Drasul:
Drasul zaprowadził was do swojego przyjaciela, był nim stary druid. Wydawał się nieco ekscentryczny, trochę nieobecny, w każdym bądź razie był przyjaźnie nastawiony. Posadziwszy was na tyłach wozu wyruszyliście ze stolicy głównym traktem na północ. Turdnaszan próbował zagaić.
- Chętnie posłucham o tym, dlaczego chcecie przyłączyć się do konkordatu puszczy i kniei.
Melkior Tacticus:
- Kiedy byłem w ÂŁowczych lubiłem chodzić po lasach, zapuszczać się w pierwotną puszczę. Jest w tym coś... hmm... - zamyślił się - Magicznego, pierwotnego? Samo polowanie też było pociągające, dla mnie to trochę jak skomplikowany rytuał do którego należy się odpowiednio przygotować wewnętrznie, potem poznać teren, zwyczaje i zachowania zwierzyny. Tropienie jej i w końcu ten jeden celny strzał. Albo i nie, czasami chodziłem "polować" bez łuku po prostu obserwując dzikie i często bardzo rzadkie stworzenia. Oczywiście byli i kłusownicy, tych zabijaliśmy już bez mistycyzmu. Strzała między oczy i tyle. I chyba to jest główny powód dla którego chcę wstąpić do konkordatu. Chronić puszczę przed takimi szumowinami.
Eric:
Eric słuchał słów Melkiora i starał się umieścić swoją osobę w centrum takiego światopoglądu. Oba te światki jednak nie współgrały w jego przypadku do tego stopnia co w opowieści elfa. Eric miał nieodparte wrażenie, że zaszła na jego oczach drobna koloryzacja faktów. Nie miał tego nikomu za złe, gdyż sam nie miał zamiaru być w pełni szczerym.
- Chciałbym poczuć się częścią pewnej społeczności - rzekł, nie bardzo wiedząc od czego zacząć. - Mieć swoje miejsce wśród innych i wiedzieć, że mam ich poparcie. Realizować wspólny cel, działać na wspólne dobro - zamyślił się. Wiedział doskonale, że tak naprawdę nie powiedział jeszcze nic. Ogólniki, których użył charakteryzowały jego nastawienie do Konkordatu w równym stopniu, co przymiotnik "błyskawiczny" charakteryzuje dryf kontynentalny.
- Pragnę się uczyć. Poznać puszczę i jej mieszkańców. Znaleźć wspólny język z istotami lasu. Móc je zrozumieć - wiódł dalej, nie w pełni przekonany, czy tego właśnie chce - Tylko w Konkordacie otrzymam taką możliwość.
Drasul:
Drasul wsłuchiwał się w słowa niedoszłych dzieci lasu, niepokoiło go milczenie Izabell. Zastanawiał się dlaczego kobieta nie odpowiedziała na jego pytanie. Postanowił nie przeszkadzać jej w rozmyślaniach. Być może wyjdzie z tego coś dobrego.
- Mamy trochę czasu dla siebie, podróż jest długa i męcząca. Za kilka godzin będzie zmierzchać. Pozwólcie, że opowiem wam o wiedzy jaką Ventepi przekazała Panu Puszczy i Kniei ukzując mu się w postaci łani.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej