Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pułapka na myszy II

<< < (30/41) > >>

Eric:
Eric zeskoczył z wierzchowca i poprowadził go za jaszczurem w stronę skrzętnie (jak miał nadzieję) ukrytego wozu. Nie musieli długo wodzić, gdyż doskonale pamiętał, gdzie go zostawił, a poza tym nie oddalili się zbyt daleko.
- Pospieszmy się. Nie chciałbym spędzić nocy w lesie - mruknął w stronę jaszczuroczłeka.

Nawaar:
- Mogę spróbować. Rzekłszy to zabrał się za oprawienie, aż 11 bestii. Najpierw zebrał je do kupy, żeby następnie ściągać po kolei trofea. Najpierw wziął się za skórowanie. Ponacinał skórę wszystkich bestii, przy łapach aby następnie dojść do pleców, a w końcu do głowy. Odpowiednie ponacinanie było drogą do sukcesu w tym, przypadku. Tak się stało, że po kilku minutach elf miał wszystkie 11 skór ładnie ułożonych i zawiniętych. Elf będąc, przy głowach wziął się za kły. Otworzył każdej bestyjce, paszcze odór jaki z nich wyszedł mógł doprowadzić do wymiotowania nie jednego łowce, ale elf niezłomnie zabrał się za kły. Nathaniel wbijał sztylet w dziąsła, a następnie delikatnie podważał, każdy kieł aby nie doszło do jego złamania. W ten sposób uzyskał 28 kłów. Na sam koniec zostawił sobie pazury, przy łapach. Tutaj również postąpił podobnie, co z kłami lecz bardziej delikatnie. Elf delikatnie podważał ostrzem sztyletu, każdy pazurek a następnie delikatnie wyciągał swoją dłonią. Tak robił z każdą łapą kreshara ten sposób wydobył 112 pazurów . Gdy skończył oprawiać zwierzynę odłożył wszystkie trofea, na jedno miejsce. Teraz mógł sobie chwilę odsapnąć.

//Pozyskuję :
112 pazurów kreshara
22m2 skóry kreshara
28 kłów kreshara

Canis:
Dyum i Salazar:

To jednak był kawałek drogi. Doszliście po pewnym czasie całkowicie gubiąc z oczu Nathaniela. Salazar podszedł do zakamuflowanego wozu i sięgnął po butle.

- Trofea się przydadzą... krew też...Cholera, weź jakoś całą skrzynię na grzbiet wierzchowca, trochę tej krwi tam będzie. - Powiedział zabierając kilka butli i przypinając sobie do ekwipunku, żeby móc z nimi chodzić. Po czym podał resztę skrzyni Dyumowi co by jakoś się z tym uporał na wierzchowcu.


Nathaniel:

Gdy oprawiałeś zwierzynę usłyszałeś warczenie zza drzewa, na którym uprzednio siedziałeś. Gdy spojrzałeś w to miejsce zobaczyłeś 2 wilki pędzące wprost na ciebie szczerzące kły. Są w odległości 15 metrów.

2x Wilk

Eric:
Eric przytroczył w jakiś sposób skrzynię do juków konia i poprowadził go drogą powrotną. Zaczynał lubić zwierzaka. W końcu był pierwszym wierzchowcem, który poniósł go na swoim grzbiecie w bój. Teraz jednak cierpiał z tego tytułu katusze, ledwo czując piekące pośladki. Rumak był jurny i potrafił wierzgać. Eric starał się iść z godnością, co nie w zupełności mu wychodziło.

Nawaar:
Elf kończąc oprawiać zwierzynę, usłyszał warkot i łoskot czuł, że dobrze się to nie skończy. Nathaniel odwrócił się w stronę drzewa, na którym wcześniej siedział chowając się, przed krasherami. Dziecię lasu momentalnie wyjęło łuk z sajdaka, oraz strzałę z kołczanu kładąc ją na cięciwę łuku naciągając ją,  by rozpocząć namierzanie. Wilki w między czasie ruszyły, a elf wystrzelił w jednego trafiając go w głowę. Zwierzę coś zaskomlało i straciło swój impet, by umrzeć z dygoczącą strzałą w głowie. Następnego zwierzaka nie zdążył, by ustrzelić dlatego położył łuk na ziemię, a wyjął srebrnego kła gdy to uczynił wilk chciał użyć przewracania, lecz elf robiąc duży skok w górę uniknął ataku. Wilka na chwilę stracił elfa z oczu, aby znów go wyczuć gdzie stał i zaatakował znów używając ugryzienia w nogę Natanka. Dziecię Nalasa uskoczyło do przodu, tak zwanym tygrysim skokiem na metr od zwierzęcia. Następnie elf obrócił się i ruszył do ataku i tak samo postąpił wilk. Elf teraz uskoczył w lewą stronę, niwecząc atak zwierzęcia a sam tnąc jego lewy bok. Wilk zawył, ale jeszcze nie przestawał walczyć, jednakże rana cięta i brocząca się z niej krew poważnie go osłabiło. Dlatego elf nie chciał się bawić i postanowił go wykończyć, lecz znów musiał unikać ząbków wilczka odskakując tym razem w prawą stronę. Nathaniel postąpił tym razem podobnie, ale ciął prawy bok wilka. Ten zawył ostatni raz i legł, lecz wciąż dychał. Dziecię lasu podeszło do niego ze sztyletem w łapkach i solidnym uderzeniem w czaszkę pozbawiło życia wilka, tym samym kończąc jego mękę.

Elf wziął parę głębokich, oddechów i zabrał się za oprawianie wilków. Ponacinał skórę tak samo, jak w przypadku kresharów, czyli przy łapach plecach, a na końcu na czaszce. Następnie zabrał się za kły, które w ten sam sposób wyciągnął,  czyli powbijał sztylet w dziąsła a na końcu podważał uzyskując kilka kłów. Na samym końcu wziął się za pazury. Tutaj również z elfią delikatnością podważał, każdy pazur przy łapach odkładając go na bok.
W ten sposób uzyskał nowe trofea.

// Pozyskuję :
32 pazurów wilka
4m2 skóry wilka
8 kłów wilka

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej